25.05.2005, 22:16
Dire Straits poznałem dzięki tacie, który był kiedyś ogromnym fanem tego zespołu. Zaczęło się ponad 3 lata, miałem iść w sobotę do szkoły, ale bardzo mi się nie chciało, więc postanowiłem wziąć walkmana. Wtedy tato dał kasetę Money for Nothing i się zaczęlo. Pamiętam zwlaszcza utwory Money for Nothing i Private Investigations. Gdy wracałem do domu, to idąc co chwila przystawałem, słysząc te wspaniałe dźwięki gitary klasycznej, aż tu nagle wchodzi elektryczna z pełnym przesterem - odlot. Ale tak naprawdę to pierwszy utwór, Walk of Life, słyszalem mając może 5 lat (oczywiście nie znałem nazwy utwory ani zespołu, ale te organy strasznie mi się podobały - w przedszkolu słuchałem Jeana Michela Jarre'a, więc lubiłem organki i takie róźne muzyczki). Potem przeszukałem zasoby domowe i odkrylem jeszcze trzy kasety, cztery płyty CD, a nawet Alchemię nagraną na kasetę VHS, tuż po koncercie Tiny Turner. Po obejrzeniu tej kasety razem z tatą kompletnie odleciałem, zwłaszcza w czasie Sułtanów - szok, ni e widziałem jeszcze, żeby ktoś tak grał i wydawał takie dźwięki z gitary.

