15.08.2007, 21:36
Ale ja nic takiego nie napisałem, że komercja wišże się z kasš. Wspomniałem tylko o pełnych stadionach i fenomenie DS w latach 80. Ale czy nie jest tak, że te masy przychodziły na koncerty włanie ze względu na walor artystyczny? Kto w ogóle się wtedy zastanawiał nad pojęciem komercji? Dire zawsze dawał dobre koncerty i to było najważniesze. Każdy chciał ich zobaczyć. Każdy chciał mieć płytę Brothers In Arms chyba nie wzgledu na to że jest pozbawiona jak jš oceniasz walorów artystycznych. Jest po prostu bardzo dobra i odbiorca skupia się włanie na tym a nie na pierwiastku jej "komercyjnoci" Co jest złego w takim podejciu? Porównanie z Marillion nie do końca najszczeliwsze bo DS to jednak trochę inna stylistyka
Przecież Misplaced Childhood to koncept album a DS nigdy takich nie nagrywali a że "wydarzyło" im się Kayleigh to tylko pogratulować wiekiego przeboju. Ale jeli już porównujemy to jestem skłonny zgodzić się ze stwierdzeniem że tym czym dla Marillion było Kayleigh tym dla DS było np. Money For Nothing
A jednak stadiony i Marillion to chyba nie te klimaty. A DS owszem. Cały czas wydaje mi się Patique, że dla Ciebie wykonawca wypełniajšcy coraz większe obiekty najkrócej mówišc "sprzedał" się. Jeli tak, jest to dosyć krzywdzšca opinia. Płyta 90125 YES to też jak dla mnie porównanie trochę kosmiczne
Bo zaledwie wspomniany przez Ciebie przebój i jeszcze utwór Hearts bardzo przeciez art a poza tym album jest raczej słaby. Słaby komercyjnie
(ciekawe czy takie pojęcie ma racje bytu?)
Zresztš tu na pewno sie ze mnš zgodzisz wykonawcy art rockowi czy progresywni najlepiej się sprawdzajš w obiektach zamkniętych. To tyle
Przecież Misplaced Childhood to koncept album a DS nigdy takich nie nagrywali a że "wydarzyło" im się Kayleigh to tylko pogratulować wiekiego przeboju. Ale jeli już porównujemy to jestem skłonny zgodzić się ze stwierdzeniem że tym czym dla Marillion było Kayleigh tym dla DS było np. Money For Nothing
A jednak stadiony i Marillion to chyba nie te klimaty. A DS owszem. Cały czas wydaje mi się Patique, że dla Ciebie wykonawca wypełniajšcy coraz większe obiekty najkrócej mówišc "sprzedał" się. Jeli tak, jest to dosyć krzywdzšca opinia. Płyta 90125 YES to też jak dla mnie porównanie trochę kosmiczne
Bo zaledwie wspomniany przez Ciebie przebój i jeszcze utwór Hearts bardzo przeciez art a poza tym album jest raczej słaby. Słaby komercyjnie
(ciekawe czy takie pojęcie ma racje bytu?)
Zresztš tu na pewno sie ze mnš zgodzisz wykonawcy art rockowi czy progresywni najlepiej się sprawdzajš w obiektach zamkniętych. To tyle
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

