19.07.2007, 10:18
Drogi Robercie! Dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło, jak powiadajš...
Czego nie potrafię zrozumieć, to faktu, że kto organizujšc poprzedniš trasę
"dał ciała" i teraz robi to znowu, a wszyscy majš nadzieję, że tym razem sprawdzi, czy krzesło, na którym usišdzie zaproszony muzyk nie rozjedzie się...
A krytyczne uwagi dotyczšce zaplecza (głownie w spodku) nie wypowiedziała bynajmniej która z "rozkapryszonych gwiazd"...
Nie potrafię tego zrozumieć, by zapraszajšc artystę takiej klasy jak Knopfler na d w a koncerty do kraju osobicie nie przekonać się, czy będzie miał na czym usišć!
(Gdybym wiedzial, przynióslbym własne krzeslo z domu!
No ale widać, że organizator "sprawdził się"...
Czego nie potrafię zrozumieć, to faktu, że kto organizujšc poprzedniš trasę
"dał ciała" i teraz robi to znowu, a wszyscy majš nadzieję, że tym razem sprawdzi, czy krzesło, na którym usišdzie zaproszony muzyk nie rozjedzie się...
A krytyczne uwagi dotyczšce zaplecza (głownie w spodku) nie wypowiedziała bynajmniej która z "rozkapryszonych gwiazd"...
Nie potrafię tego zrozumieć, by zapraszajšc artystę takiej klasy jak Knopfler na d w a koncerty do kraju osobicie nie przekonać się, czy będzie miał na czym usišć!
(Gdybym wiedzial, przynióslbym własne krzeslo z domu!

No ale widać, że organizator "sprawdził się"...

