05.07.2007, 17:39
tak tak... dlugasy to jest to co tygrysy lubia najbardziej
)))) przyznam sie ze jak przesluchuje nowa nieznana plyte to zawsze zaczynam od najdluzszych utworow... takie male zboczenie...
jednak w ogromnej wiekszosci te wlasnie utwory klada na kolana... taki na ten przyklad 'Bema pamieci zalobny rapsod' w wykonaniu Czeska :wub: jeden z pierwszych 'moich' dlugasow ktory uslyszalem przed laty na lekcji jezyka polskiego z czarnej trzeszczacej plyty na monofonicznym adapterze marki 'bambino' :blink:
za ten gest bede dozgonnie wdzieczny naszej psorce... fajna kobita byla... ^_^
czy dzisiaj sa jeszcze tacy nauczyciele?? do maturzystow zwracam sie... a i do starszakow rowniez... wam rowniez puszczano to cudo przy okazji omawiania norwida??
-oczywiscie wiekszosc ziewala i czekala kiedy ten wyjec przestanie... a my tzn. ja i moich 2ch the best friends sluchalismy z otwartymi gebami i tak nam zostalo po dzis dzien
a wracajac na markowe podworko... dwa poprzednie studyjne dokonania MK slucham z przyjemna frajda choc nie ma tam fajerwerkow a jedynie przyjemne gilganie
to tym razem mam wrazenie ze nadchodzi cos naprawde wyjatkowego... bo te markowe dzwieki jak najbardziej zasluguja na wykwintne dwory i jeszcze wykwintniejsze strzechy karmazynowego krola :wub:
)))) przyznam sie ze jak przesluchuje nowa nieznana plyte to zawsze zaczynam od najdluzszych utworow... takie male zboczenie...
jednak w ogromnej wiekszosci te wlasnie utwory klada na kolana... taki na ten przyklad 'Bema pamieci zalobny rapsod' w wykonaniu Czeska :wub: jeden z pierwszych 'moich' dlugasow ktory uslyszalem przed laty na lekcji jezyka polskiego z czarnej trzeszczacej plyty na monofonicznym adapterze marki 'bambino' :blink: za ten gest bede dozgonnie wdzieczny naszej psorce... fajna kobita byla... ^_^
czy dzisiaj sa jeszcze tacy nauczyciele?? do maturzystow zwracam sie... a i do starszakow rowniez... wam rowniez puszczano to cudo przy okazji omawiania norwida??
-oczywiscie wiekszosc ziewala i czekala kiedy ten wyjec przestanie... a my tzn. ja i moich 2ch the best friends sluchalismy z otwartymi gebami i tak nam zostalo po dzis dzien
a wracajac na markowe podworko... dwa poprzednie studyjne dokonania MK slucham z przyjemna frajda choc nie ma tam fajerwerkow a jedynie przyjemne gilganie
to tym razem mam wrazenie ze nadchodzi cos naprawde wyjatkowego... bo te markowe dzwieki jak najbardziej zasluguja na wykwintne dwory i jeszcze wykwintniejsze strzechy karmazynowego krola :wub:
"Większoć ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę." Zappa
...podzielam...
...podzielam...

