18.06.2007, 21:03
Andrzeju, twoja desperacja w próbie dostania się na zlot powala i budzi duuuży szacunek, niestety siła wyższa i wyszło jak wyszło - zdrowie jednak najważniejsze. Duchem cały czas byłe z nami, jednak to trochę za mało i dla ciebie i dla nas.
To samo tyczy się Robsona i Kooby. Krótko mówišc zabrakło liderów z forum.
Żeby to było ostatni raz!
To samo tyczy się Robsona i Kooby. Krótko mówišc zabrakło liderów z forum.
Żeby to było ostatni raz!

