21.05.2007, 01:54
Doskonale Cię rozumiem, snake
. Podczas mojego pierwszego spotkania z MK również byłem tak zaskoczony, oniemielony i pod tak wielkim wrażeniem, że nie zdołałem wydukać nic poza tym co Ty
. Za drugim razem było już trochę lepiej, ale i tak charyzma, którš ten człowiek roztacza wokół siebie (zupełnie mimowolnie i nie narzucajšco) spowodowała, że wszystko co sobie tak pieczołowicie przygotowałem ropłynęło się w elektryzujšcym eterze
. Ale jestem pewien, że wspomnienie i wrażenia z tych kilkunastu sekund zostanš z Tobš już na zawsze...
. Podczas mojego pierwszego spotkania z MK również byłem tak zaskoczony, oniemielony i pod tak wielkim wrażeniem, że nie zdołałem wydukać nic poza tym co Ty
. Za drugim razem było już trochę lepiej, ale i tak charyzma, którš ten człowiek roztacza wokół siebie (zupełnie mimowolnie i nie narzucajšco) spowodowała, że wszystko co sobie tak pieczołowicie przygotowałem ropłynęło się w elektryzujšcym eterze
. Ale jestem pewien, że wspomnienie i wrażenia z tych kilkunastu sekund zostanš z Tobš już na zawsze...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

