23.05.2005, 05:48
Przebiłem się przez te pięc stron, więc też coś dorzucę.
Pierwszy kontkat z muzyką Marka wyglądał trochę podobnie jak u pablosana
Byl to kontakt z okładką kasety. Kaseta ta znalazla sie w moim posiadaniu dzięki sporej kolekcji bratowej. Przeglądając jej niemały zbiór kaset (Marka miała trzy ) tytuły, wykonawcy nic mi nie mówiły. Natomiast na tej wybranej kasecie była dość ciekawa grafika. Niebieska z czerwonym kwadratem na środku. Musiała mi się kolorystycznie spodobać bo to co przedstawiała dokładnie, nie wiedziałem do chwili napisania tego postu. Trochę (nawet więcej niże trochę ) mnie to zaskoczyło teraz, w tym sensie że wówczas i przez lat 13 nie zaiteresowałem się co tam jest (było to w 1992r).
No i włożyłem tą kasetę do magentofonu.
Otórz wówczas (obecnie też) lubię jak po spokojnym cześci utworu, utwór się rozrasta
(czytaj dochodzą nowe instrumenty, dają priorytet innym, same się chowając, wchodzi skormna perkusja cykając tylko na talerzu, akcentując co jakiś czas mocniejszym uderzeniem talerza, by pod koniec zagrać już calymi bebnami ). No i znalazł sie tam taki kawałek który przypadł mi do gustu, po spokojnej części kawałku bardzo fajnie dochodzi perkusja.
Później w tym samym zbiorze znalazłem jeszcze dwie kasety. Część pierwsza i druga nagrane na żywo z jakiegoś koncertu. No i był tam utwór który zdecydownie zaważył na tym że wsiąkłem już w niego, że chcem tego wykonawcę słuchać, a był to
"Sultans of swing". Utwór dla mnie mający ponadczasowy wymiar cały czas żyje.
Na koniec tej drugej cześci "Local Hero", rozmowa saxofonu i gitary. Rewelacyjne.
No i chyba na początku (nie mam tych kaset przy sobie) "Once a upon time in the west", ze wspaniałym stałym non stop chodzącym tak samo basem i do tego przygrywki Marka. Ale ten kawalek to dopiero później (tak z 5 lat po 1992r) rozumiałem.
Obecnie jak też gdy czytałem wasze wypowiedzi słuchałem w kołko co? No wałasnie "On every street" z butami na okladce. Czyli to od czego się zaczęło.
poz
pogdan
Pierwszy kontkat z muzyką Marka wyglądał trochę podobnie jak u pablosana
Byl to kontakt z okładką kasety. Kaseta ta znalazla sie w moim posiadaniu dzięki sporej kolekcji bratowej. Przeglądając jej niemały zbiór kaset (Marka miała trzy ) tytuły, wykonawcy nic mi nie mówiły. Natomiast na tej wybranej kasecie była dość ciekawa grafika. Niebieska z czerwonym kwadratem na środku. Musiała mi się kolorystycznie spodobać bo to co przedstawiała dokładnie, nie wiedziałem do chwili napisania tego postu. Trochę (nawet więcej niże trochę ) mnie to zaskoczyło teraz, w tym sensie że wówczas i przez lat 13 nie zaiteresowałem się co tam jest (było to w 1992r).
No i włożyłem tą kasetę do magentofonu.
Otórz wówczas (obecnie też) lubię jak po spokojnym cześci utworu, utwór się rozrasta
(czytaj dochodzą nowe instrumenty, dają priorytet innym, same się chowając, wchodzi skormna perkusja cykając tylko na talerzu, akcentując co jakiś czas mocniejszym uderzeniem talerza, by pod koniec zagrać już calymi bebnami ). No i znalazł sie tam taki kawałek który przypadł mi do gustu, po spokojnej części kawałku bardzo fajnie dochodzi perkusja.
Później w tym samym zbiorze znalazłem jeszcze dwie kasety. Część pierwsza i druga nagrane na żywo z jakiegoś koncertu. No i był tam utwór który zdecydownie zaważył na tym że wsiąkłem już w niego, że chcem tego wykonawcę słuchać, a był to
"Sultans of swing". Utwór dla mnie mający ponadczasowy wymiar cały czas żyje.
Na koniec tej drugej cześci "Local Hero", rozmowa saxofonu i gitary. Rewelacyjne.
No i chyba na początku (nie mam tych kaset przy sobie) "Once a upon time in the west", ze wspaniałym stałym non stop chodzącym tak samo basem i do tego przygrywki Marka. Ale ten kawalek to dopiero później (tak z 5 lat po 1992r) rozumiałem.
Obecnie jak też gdy czytałem wasze wypowiedzi słuchałem w kołko co? No wałasnie "On every street" z butami na okladce. Czyli to od czego się zaczęło.
poz
pogdan

