27.04.2007, 14:43
No to się teraz zacznie
A ja z kolei nie za bardzo przepadam za tymi wszystkimi szybkimi wirtuozami. Oczywicie zauważam i doceniam kunszt wykonania itd. ale wirtuozeria sama w sobie jak dla mnie pozbawiona jest jakiego ducha, klimatu tego czego. Może nawet brakuje mi melodyki w tych wszystkich skomplikowanych palcówkach. Nie jestem ani gitarzystš i mogę się mylić ale wirtuozeria a technika gry na gitarze to jakby dwa wiaty. Mark na swoich ostatnich płytach pokazuje niezmiennie bardzo wysoki poziom techiczny ale zdecydowanie mniej mamy wirtuozerii i nie ukrywam taki oszczędny styl grania mi odpowiada
Oczywicie nie miałbym nic przeciwko gdyby Mark bardziej "pocišgnšł" za struny. Nie wiem czy panowie piewajš ale np. gdybym znalazł się na ich koncercie i miał przez dwie godziny podziwiać wyłšcznie wirtuozerię grania na gitarze to chyba czułbym lekki przesyt 
ps. Mencin nie ukrywam tytuł wštku brzmi prowokacyjnie
A ja z kolei nie za bardzo przepadam za tymi wszystkimi szybkimi wirtuozami. Oczywicie zauważam i doceniam kunszt wykonania itd. ale wirtuozeria sama w sobie jak dla mnie pozbawiona jest jakiego ducha, klimatu tego czego. Może nawet brakuje mi melodyki w tych wszystkich skomplikowanych palcówkach. Nie jestem ani gitarzystš i mogę się mylić ale wirtuozeria a technika gry na gitarze to jakby dwa wiaty. Mark na swoich ostatnich płytach pokazuje niezmiennie bardzo wysoki poziom techiczny ale zdecydowanie mniej mamy wirtuozerii i nie ukrywam taki oszczędny styl grania mi odpowiada
Oczywicie nie miałbym nic przeciwko gdyby Mark bardziej "pocišgnšł" za struny. Nie wiem czy panowie piewajš ale np. gdybym znalazł się na ich koncercie i miał przez dwie godziny podziwiać wyłšcznie wirtuozerię grania na gitarze to chyba czułbym lekki przesyt 
ps. Mencin nie ukrywam tytuł wštku brzmi prowokacyjnie
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

