26.03.2007, 18:35
A kto tak mówi Ania? Adres tego osobnika prosze
Zgadzam sie z Kubš choć przyznam, że już nie ledzę sum sprzedanych płyt bo i tak nigdy nie poznamy dokładnych iloci sprzedanych egzemplarzy danego albumu. Warto również w tym miejscu wspomnieć, że na obecnš markę Mark
zapracował sobie setkami koncertów na wszystkich kontynentach wiata co jest oczywicie logicznš (aczkolwiek nie w każdym przypadku różnych muzyków) kontynuacjš wczeniej wydanej płyty. Tak artystyczny sukces mierzy się ilociš sprzedanych płyt i jak najbardziej nie ma w tym nic złego. Przeciwnie. Ale trzeba też pamiętać że istniejš i jest ich bardzo wiele, zespoły niszowe które nagrywajš gdzie po cichu i prawie w podziemiu i cieszš się swobodš artystycznš i zupelnie inaczej postrzegajš sukces a słowo komercja jest wymazane z ich słownika. Mało tego, cieszš się uznaniem i obecnociš oddanych fanów. Mark zawsze miał bardzo dobry materiał na płytę a Dire zawsze dawał dobre koncerty i niejako MK był skazany na sukces i potrafił się nim cieszyć i wspaniale wykorzystać. Podobno to wszystko sobie zaplanował i udało się. Cały czas mylę, że gdyby nawet sukces przeszedł obok to i tak dopišł by swego
Zgadzam sie z Kubš choć przyznam, że już nie ledzę sum sprzedanych płyt bo i tak nigdy nie poznamy dokładnych iloci sprzedanych egzemplarzy danego albumu. Warto również w tym miejscu wspomnieć, że na obecnš markę Mark
zapracował sobie setkami koncertów na wszystkich kontynentach wiata co jest oczywicie logicznš (aczkolwiek nie w każdym przypadku różnych muzyków) kontynuacjš wczeniej wydanej płyty. Tak artystyczny sukces mierzy się ilociš sprzedanych płyt i jak najbardziej nie ma w tym nic złego. Przeciwnie. Ale trzeba też pamiętać że istniejš i jest ich bardzo wiele, zespoły niszowe które nagrywajš gdzie po cichu i prawie w podziemiu i cieszš się swobodš artystycznš i zupelnie inaczej postrzegajš sukces a słowo komercja jest wymazane z ich słownika. Mało tego, cieszš się uznaniem i obecnociš oddanych fanów. Mark zawsze miał bardzo dobry materiał na płytę a Dire zawsze dawał dobre koncerty i niejako MK był skazany na sukces i potrafił się nim cieszyć i wspaniale wykorzystać. Podobno to wszystko sobie zaplanował i udało się. Cały czas mylę, że gdyby nawet sukces przeszedł obok to i tak dopišł by swego
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

