25.03.2007, 00:47
Wiele razy słyszałem od znajomych że muzyka Marka (nie chcę zagłebiać się w twórczoć Davida bo nie znam za dobrze) jest nudna i że Mark gra na "jedno kopyto"...
po czym gdy padało moje pytanie która płyta jest nudna i które utwory do siebie podobne nikt nie potrafił odpowiedzieć.
Pamiętam że gdy pierwszy raz odsłuchałem STP w całoci też pomylałem sobie że jeden dobry kawałek (nie musze zdradzać który) to troche za mało... po czym przyszedl czas na tytułowy utwór... i zasadzie wszystkie następne..
Myle ze autor tej recenzji nigdy nie przesłuchał żadnej z płyt Marka więcej niż raz dlatego w takim wietle widzi naszego mistrza...
Pewnie gdyby pochwalił się co jego zdaniem jest dobrš muzykš nasze komentarze byłyby o wiele bardziej wymylne
Ps. Nie wiem dlaczego wszyscy traktujš płytę z EH jako jednš z solowych pozycji Marka, dla mnie to tak jakby płytę z Chetem zaliczyć jako album DS?
po czym gdy padało moje pytanie która płyta jest nudna i które utwory do siebie podobne nikt nie potrafił odpowiedzieć.
Pamiętam że gdy pierwszy raz odsłuchałem STP w całoci też pomylałem sobie że jeden dobry kawałek (nie musze zdradzać który) to troche za mało... po czym przyszedl czas na tytułowy utwór... i zasadzie wszystkie następne..
Myle ze autor tej recenzji nigdy nie przesłuchał żadnej z płyt Marka więcej niż raz dlatego w takim wietle widzi naszego mistrza...
Pewnie gdyby pochwalił się co jego zdaniem jest dobrš muzykš nasze komentarze byłyby o wiele bardziej wymylne
Ps. Nie wiem dlaczego wszyscy traktujš płytę z EH jako jednš z solowych pozycji Marka, dla mnie to tak jakby płytę z Chetem zaliczyć jako album DS?
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Rock my soul I wanna go home

