25.02.2007, 15:46
Wydaje mi się trochę inaczej. Mark sprawia trochę wrażenie marzyciela - filozofa który na zadane pytania nie odpowiada lejšcym się potokiem słów, a raczej długo waży to, co chce powiedzieć. Stšd być może w zestawieniu z elokwentnymi dziennikarzami, ich konkretnymi pytaniami tak to wyglšda. U niego proces artykulacji - mylę- trwa (i trwał) zawsze dłużej - bo u pewnych ludzi "myl porusza się po bardziej pofałdowanym terenie..." (to A. Poniedzielski). Cóż, przecież jest poetš!...

