17.02.2007, 19:09
A włanie w pewnym sensie mylę po trosze o tej melorecytacji
Ale nie tylko. A to ciekawe Kuba bo sam Mark mówi o sobie że zawsze miał dużš lekkoć w wysławianiu się a dobieranie odpowiednich słow przychodziło mu z łatwociš. Pewnie nasz odbiór będzie zgoła inny a wiele też zależy od rozmówcy, dziennikarza a co za tym idzie nastawienia itd. itp. Nie ukrywam że powodem tego tematu w głównej mierze był wywiad Piotra Kaczkowskiego który podobnych przeprowadził setki i jest to co wyjštkowego a sam mistrz mikrofonu niejednokrotnie wspominał że Mark opowiadał pięknie i zajmujšco co zresztš słychać i co można przeczytać. Dla mnie w sposobie jego wypowiedzi nie ma przepaci. Wiem, że najlepiej byłoby się opierać się na konkretnych przykładach które mogłyby zburzyć tę teze ale podchodzę do tego tematu bardziej ogólnie i ten jego styl mówienia przypomina styl piewania. Jasna sprawa że w piewaniu nie ma mowy o pauzach czy zajšknięciach, ja jedynie chcę zwrócić uwagę że kiedy słucham jak mówi to od razu wiem że to Mark. W sumie nic dziwnego słucham go od wielu lat ale będę bronił
postawionej przez siebie tezy podchodzšc do niej może odrobinkę abstrakcyjnie
I rzecz ciekawa zapodałem ten temat mylšc wyłšcznie o twórczoci solowej MK (ta melorecytacja) Kończšc mam nadzieję że i moje słowa nie sš doć składne 
ps. Kuba czekam na cukierkowe piosenki
Obiecałe podczas naszego ost. spotkania
Ale nie tylko. A to ciekawe Kuba bo sam Mark mówi o sobie że zawsze miał dużš lekkoć w wysławianiu się a dobieranie odpowiednich słow przychodziło mu z łatwociš. Pewnie nasz odbiór będzie zgoła inny a wiele też zależy od rozmówcy, dziennikarza a co za tym idzie nastawienia itd. itp. Nie ukrywam że powodem tego tematu w głównej mierze był wywiad Piotra Kaczkowskiego który podobnych przeprowadził setki i jest to co wyjštkowego a sam mistrz mikrofonu niejednokrotnie wspominał że Mark opowiadał pięknie i zajmujšco co zresztš słychać i co można przeczytać. Dla mnie w sposobie jego wypowiedzi nie ma przepaci. Wiem, że najlepiej byłoby się opierać się na konkretnych przykładach które mogłyby zburzyć tę teze ale podchodzę do tego tematu bardziej ogólnie i ten jego styl mówienia przypomina styl piewania. Jasna sprawa że w piewaniu nie ma mowy o pauzach czy zajšknięciach, ja jedynie chcę zwrócić uwagę że kiedy słucham jak mówi to od razu wiem że to Mark. W sumie nic dziwnego słucham go od wielu lat ale będę bronił
postawionej przez siebie tezy podchodzšc do niej może odrobinkę abstrakcyjnie
I rzecz ciekawa zapodałem ten temat mylšc wyłšcznie o twórczoci solowej MK (ta melorecytacja) Kończšc mam nadzieję że i moje słowa nie sš doć składne 
ps. Kuba czekam na cukierkowe piosenki
Obiecałe podczas naszego ost. spotkania
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

