10.02.2007, 23:53
Mylę, że częciej
. Akurat w Sydney była kamera i dzięki temu mógł to zobaczyć cały swiat, ale to doć częsta przypadłoć gitarzystów
. Gdy bylimy z Anromem na koncercie The Notting Hillbillies w klubie Ronniego Scott'a w Londynie, tam również Mark zmagał się z ułamanym paznokciem. Wtedy obcinajšc go radził wszystkim, żeby przykryli kufle z piwem
Wracajšc jednak do głównego wštku, ja dużš sympatiš darzę współzałożyciela DS - Johna Illsley'a. Nie był może wybitnym instrumentalistš, ale był znakomitym wsparciem dla MK w najtrudniejszych chwilach zespołu. Mark był (jest) artystš z głowš w chmurach, John był tym, który stšpał twardo po ziemi. Clarky i dr Fletch to jak najbardziej również postacie, które zasługujš na wiele sympatii
. Z resztš, każdy kto współpracuje z Markiem wydaje się być sympatycznym gociem
. Akurat w Sydney była kamera i dzięki temu mógł to zobaczyć cały swiat, ale to doć częsta przypadłoć gitarzystów
. Gdy bylimy z Anromem na koncercie The Notting Hillbillies w klubie Ronniego Scott'a w Londynie, tam również Mark zmagał się z ułamanym paznokciem. Wtedy obcinajšc go radził wszystkim, żeby przykryli kufle z piwem
Wracajšc jednak do głównego wštku, ja dużš sympatiš darzę współzałożyciela DS - Johna Illsley'a. Nie był może wybitnym instrumentalistš, ale był znakomitym wsparciem dla MK w najtrudniejszych chwilach zespołu. Mark był (jest) artystš z głowš w chmurach, John był tym, który stšpał twardo po ziemi. Clarky i dr Fletch to jak najbardziej również postacie, które zasługujš na wiele sympatii
. Z resztš, każdy kto współpracuje z Markiem wydaje się być sympatycznym gociem
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

