10.02.2007, 11:48
Powiem Wam, ze to co mnie kiedys poruszylo czytajac: "Sultanow Swingu" był fakt, ze po odejsciu davida po prostu Dire Straits dało ogłoszenie w gazecie muzycznej o naborze drugiego gitarzysty. To jest niesamowite, ale chyba wtedy nie byli najpopularniejsza grupa swiata jak w latach 1985/86
. Z muzykow, to zawsze fascynowala mnie postac Alana Clarka-nikt jak on nie grał srodkowej czesc Sultanów na fortepianie czy wejscia do srodkowego sola w Telegraph Road. Za kazdym raem jak ogladam Bazylea, to mam wtedy ciarki na plecach...
. Z muzykow, to zawsze fascynowala mnie postac Alana Clarka-nikt jak on nie grał srodkowej czesc Sultanów na fortepianie czy wejscia do srodkowego sola w Telegraph Road. Za kazdym raem jak ogladam Bazylea, to mam wtedy ciarki na plecach...
A long time ago came a man on a track...

