26.01.2007, 02:43
Winogrono powiadasz?
Zgadza się, ten temat był jednym z naszych przewodnich, podczas ostatnich Spotkań w Eterze z Robsonem
. Mylę, że Robertowi nie chodzi tu tylko o wariant: wesoła melodia -> niewesoły tekst, ale także każdš innš sytuację, kiedy warstwa liryczna 'gryzie się' z warstwš melodycznš, choć przyznam, że o wiele łatwiej jest zauważyć własnie ten wariant niż odwrotnie. Moim pierwszym przykładem jest Done With Bonaparte, gdzie w sumie skoczna muzyka jest tłem dla raczej smutnej historii.
Hillbilly, zgadzam się z Tobš, że Donegan's Gone również jest wietnym przykładem. On się wręcz cieszy, że nie ma już Donegan'a
Hermes, Twój przykład też do mnie trafia
Zgadza się, ten temat był jednym z naszych przewodnich, podczas ostatnich Spotkań w Eterze z Robsonem
. Mylę, że Robertowi nie chodzi tu tylko o wariant: wesoła melodia -> niewesoły tekst, ale także każdš innš sytuację, kiedy warstwa liryczna 'gryzie się' z warstwš melodycznš, choć przyznam, że o wiele łatwiej jest zauważyć własnie ten wariant niż odwrotnie. Moim pierwszym przykładem jest Done With Bonaparte, gdzie w sumie skoczna muzyka jest tłem dla raczej smutnej historii. Hillbilly, zgadzam się z Tobš, że Donegan's Gone również jest wietnym przykładem. On się wręcz cieszy, że nie ma już Donegan'a
Hermes, Twój przykład też do mnie trafia
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

