26.01.2007, 01:52
Witam
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem zamysł autora wštku ale chyba chodzi o to, że melodia radosna, a tekst niekoniecznie. Jeli tak, to zwróciłem na to uwagę jaki czas temu i powiedziałem do siebie... genialne. Stało się to przy wielokrotnym odsłuchu płyty "The Ragpickers Dream", a konkretnie utworu nr 2. Mój angielski być bardzo, bardzo słaby ale tekst wydaje mi się być czym a'la "gorzka ironia". Natomiast muzyka jest wręcz kojšca i wpadajšca w ucho, aż mam ochotę napisać "familijna", przy zachowaniu całego kunsztu aranżacyjnego.
Nie oszukujmy się pan Mark Knopfler jest wybitnym artystš. Apeluję do wszystkich jego fanów. Kopiujmy jego płyty na każdy możliwy rodzaj nonika, zamknijmy to w czasoodpornej skrzyni, a Ci, którzy to wykopiš za x tysięcy lat będš nam niebywale wdzięczni, bo taki artysta rodzi się jeden raz.
Pozdrawiam
PS: z góry przepraszam za ewentualne błędy "logistyczno" ortograficzne ale jestem pod łagodnym wpływem, łagodnych rodków odurzajšcych pochodzenia rolinnego (czyt. winogrono)
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem zamysł autora wštku ale chyba chodzi o to, że melodia radosna, a tekst niekoniecznie. Jeli tak, to zwróciłem na to uwagę jaki czas temu i powiedziałem do siebie... genialne. Stało się to przy wielokrotnym odsłuchu płyty "The Ragpickers Dream", a konkretnie utworu nr 2. Mój angielski być bardzo, bardzo słaby ale tekst wydaje mi się być czym a'la "gorzka ironia". Natomiast muzyka jest wręcz kojšca i wpadajšca w ucho, aż mam ochotę napisać "familijna", przy zachowaniu całego kunsztu aranżacyjnego.
Nie oszukujmy się pan Mark Knopfler jest wybitnym artystš. Apeluję do wszystkich jego fanów. Kopiujmy jego płyty na każdy możliwy rodzaj nonika, zamknijmy to w czasoodpornej skrzyni, a Ci, którzy to wykopiš za x tysięcy lat będš nam niebywale wdzięczni, bo taki artysta rodzi się jeden raz.
Pozdrawiam
PS: z góry przepraszam za ewentualne błędy "logistyczno" ortograficzne ale jestem pod łagodnym wpływem, łagodnych rodków odurzajšcych pochodzenia rolinnego (czyt. winogrono)

