17.01.2007, 18:24
To prawda, Mark zawsze twierdził, że woli rejestrować jak najwięcej na żywo "łapišc chwilę" - jak to okrela. Od pewnego czasu jednak można zuważyć, że Mark i Guy nagrywajš wstępnš wersję albumu (demo) dużo wczeniej, by póniej pokazać go reszcie ekipy i dołożyć bardziej wyrafinowane partie w zaleznoci od pomysłów zaproszonych do współpracy muzyków. Bo skoro obecnie dogrywana jest sekcja rytmiczna (perkusja i bas) to dlaczego nie ma całej reszty muzyków żeby "złapać chwilę" i zarejestrować jak najwięcej na żywo?
Niepokoi mnie także troszkę zaangazowanie Guy'a do produkcji albumu. Nie wszystkie jego pomysły produkcyjne uważam za udane. Jego skłonnoci do elektronizacji tradycyjnych melodii (Four In The Row) i wprowadzanie sztucznych instrumentów zamiast prawdziwych (dęciaki w El Macho i Coyote), sample rodem z muzyki "dance" czy dziwny podkład klawiszy w This Is Us (poczštek utworu) - to jak dla mnie przykłady niezbyt fortunnych pomysłów dr Fletcha w muzyce Marka. Może jestem zbyt wielkim tradycjonalistš, ale zdecydowanie preferuję naturalne brzmienia, które można uzyskać za pomocš tradycyjnych instrumentów. Jednym słowem - jak najmniej elektroniki w Markowej muzyce poproszę
. Widać tez, że Mark coraz bardziej ufa Guyowi, powierza mu coraz więcej funkcji niekoniecznie zwišzanych tylko i wyłšcznie z graniem na instrumentach klawiszowych... Mam nadzieję, że nie pozwoli, aby to włanie ta sztuczna nowoczesnoć była tym 'nowym kierunkiem' o którym wspominał Chuck Ainlay...
Niepokoi mnie także troszkę zaangazowanie Guy'a do produkcji albumu. Nie wszystkie jego pomysły produkcyjne uważam za udane. Jego skłonnoci do elektronizacji tradycyjnych melodii (Four In The Row) i wprowadzanie sztucznych instrumentów zamiast prawdziwych (dęciaki w El Macho i Coyote), sample rodem z muzyki "dance" czy dziwny podkład klawiszy w This Is Us (poczštek utworu) - to jak dla mnie przykłady niezbyt fortunnych pomysłów dr Fletcha w muzyce Marka. Może jestem zbyt wielkim tradycjonalistš, ale zdecydowanie preferuję naturalne brzmienia, które można uzyskać za pomocš tradycyjnych instrumentów. Jednym słowem - jak najmniej elektroniki w Markowej muzyce poproszę
. Widać tez, że Mark coraz bardziej ufa Guyowi, powierza mu coraz więcej funkcji niekoniecznie zwišzanych tylko i wyłšcznie z graniem na instrumentach klawiszowych... Mam nadzieję, że nie pozwoli, aby to włanie ta sztuczna nowoczesnoć była tym 'nowym kierunkiem' o którym wspominał Chuck Ainlay...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

