16.12.2006, 19:51
Patyku- wszystko bedzie dobrze!!!
jestem pewna, ze obejdzie sie bez zaplutej brody na stare zreumatyzowane lata
podzielam twoje mieszane uczucia, ale ...
... ale wyjezdzajac do szkocji mialam w portfelu w porywach do 150 funtow (oszczedzanie nigdy nie bylo moja mocna strona
), ktorych po zaplacie za dwa tygodnie akademika zostalo niecalych 70 :ph34r:
oczywiscie moglam liczyc na pomoc rodzicow, ale jak robaczek dumny to az glodno ...juz wyjasniam- nie dalam znaku ze z kasa krucho (pierwsza wyplate dostaje sie dopiero po uplywie dwoch tygodni) tylko jadlam na przemian makaron za 17 pi z fasolka za 18 pi (tak, tak Olaf marki tesco), a do sluchawki zachwalalam inteligencje Wlochow, ktorzy wymyslili nieskonczona ilosc mozliwosci przygotowania spagetti
panike mailowa rozpoczelam po dwoch tygodniach (bo nikogo tutaj nie mialam) ku uciesze wszystkich, ktorych ona objela nie trwala zbyt dlugo poniewaz prace dostalam tygodnia trzeciego
nie bylo to mistrzostwo swiata- sprzatalam miejscowy teatr, ale starczylo na cytryny, dzem, mleczko dla koteczka i rachunki... plus darmowe bilety na sztuki i drinki w czasie antraktow
do tego poznalam przewspanialych optymistow- aktorow Johna i Irene!!!
no i brudasa nad brudasami
rezysera James'a Brining'a...nie przejal sie, ze nie sprzatalam jego biura ponad dwa tygodnie (najzwyczajniej w swiecie zapomnialam, ze ono tez wchodzi w zakres moich obowiazkow) no i znalazlam pozniej plesn tu i owdzie, a skarpetki to nawet do biurka przyklejone!!!
ale to moj ulubiony brudas :wub:
czlowiek o nieprzecietnej wyobrazni
tryskajacy poczuciem humoru, niesamowicie oczytany (brakuje mi teraz jego biblioteczki
) , majacy genialne pomysly!!! B) urodzil mu sie synek w tym roku 
slowem Patyku jestem pewna, ze sobie poradzisz
trzymam kciuki! czekam na wiesci!
a z ta szkocja - jestem do polowi lipca (z przerwa na zlot rzecz jasna B) ) wiec jakby co to pw
Edinburg jest fantastyczny!!!
p.s.
cmok w bok dla Moniki :*
kobiety to jednak potrafia zdzialac cuda
jestem pewna, ze obejdzie sie bez zaplutej brody na stare zreumatyzowane lata

podzielam twoje mieszane uczucia, ale ...
... ale wyjezdzajac do szkocji mialam w portfelu w porywach do 150 funtow (oszczedzanie nigdy nie bylo moja mocna strona
), ktorych po zaplacie za dwa tygodnie akademika zostalo niecalych 70 :ph34r: oczywiscie moglam liczyc na pomoc rodzicow, ale jak robaczek dumny to az glodno ...juz wyjasniam- nie dalam znaku ze z kasa krucho (pierwsza wyplate dostaje sie dopiero po uplywie dwoch tygodni) tylko jadlam na przemian makaron za 17 pi z fasolka za 18 pi (tak, tak Olaf marki tesco), a do sluchawki zachwalalam inteligencje Wlochow, ktorzy wymyslili nieskonczona ilosc mozliwosci przygotowania spagetti
panike mailowa rozpoczelam po dwoch tygodniach (bo nikogo tutaj nie mialam) ku uciesze wszystkich, ktorych ona objela nie trwala zbyt dlugo poniewaz prace dostalam tygodnia trzeciego
nie bylo to mistrzostwo swiata- sprzatalam miejscowy teatr, ale starczylo na cytryny, dzem, mleczko dla koteczka i rachunki... plus darmowe bilety na sztuki i drinki w czasie antraktow
do tego poznalam przewspanialych optymistow- aktorow Johna i Irene!!!no i brudasa nad brudasami
rezysera James'a Brining'a...nie przejal sie, ze nie sprzatalam jego biura ponad dwa tygodnie (najzwyczajniej w swiecie zapomnialam, ze ono tez wchodzi w zakres moich obowiazkow) no i znalazlam pozniej plesn tu i owdzie, a skarpetki to nawet do biurka przyklejone!!!
ale to moj ulubiony brudas :wub:
czlowiek o nieprzecietnej wyobrazni
tryskajacy poczuciem humoru, niesamowicie oczytany (brakuje mi teraz jego biblioteczki
) , majacy genialne pomysly!!! B) urodzil mu sie synek w tym roku 
slowem Patyku jestem pewna, ze sobie poradzisz
trzymam kciuki! czekam na wiesci!
a z ta szkocja - jestem do polowi lipca (z przerwa na zlot rzecz jasna B) ) wiec jakby co to pw
Edinburg jest fantastyczny!!!p.s.
cmok w bok dla Moniki :*
kobiety to jednak potrafia zdzialac cuda
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Like the Spanish city to me when we were kids

