04.12.2006, 22:41
Wiesz ja Kuba generalnie też nie widzę żadnego problemu i aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. I nie ma w tym nic złego. Tylko rodzi się pytanie po co? A jeli po to aby sprzedać wiecej płyt to przepraszam ale jako mało to romantyczne. Sympatycy Marka Knopflera nie potrzebujš znaku firmowego, nazwy czy szyldu. Zwał jak zwał i tak nowš płytę postawiš na półce. A wszyscy tzw. 'obojętni' że niby przy pomocy takiej naklejki majš się zainteresować zawartociš i też od razu kupiš? Nie wiem jako mnie to nie przekonuje. To tylko o nich będzie wiadczyć rednio bo przez te wszystkie lata w takim razie nie zainteresowali się kto piewał, grał na gitarze i pisał wszystkie utwory dla ich ulubionego zespołu. Potrzebujš przypomnienia w postaci naklejki. Już rozumiem pierwsza płyta, powrót po latach. Nowa muzyczna podróż. Przy drugiej Mark wyranie mówił że nie rozumie kroku wytwórni (to jaki ma wpływ?) że umieszczajš napis "voice and guitar of Dire Straits" a tylko można by odnieć takie wrażenie że dotyczy to pierwszego singla, cała płyta jest mniej gitarowa i spokojna i inna od tego co proponowal z DS. Przy trzecim albumie to samo. Ok reaguję na takie drobne w sumie rzeczy może zbyt emocjonalnie ale naprawdę nie widzę w tym sensu.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

