02.12.2006, 00:26
Cieszę się, że wszystkie wysłane płyty doszły! Chcę tylko przypomnieć, że Kto z tego forum znalazł i podzielił się koncertem DVD z ostatiej trasy Shangri-La, Kto skopiował to i przywiózł dla mnie do Hamburga. Tak, że poprostu nie mogłem inaczej.
Pozostajšc jeszcze przy DVD Shangri-Lille: abstrachujšc od technicznego poziomu rejestracji koncertu, ten przedostatni ma dla mnie jednak większš siłę przycišgania. Bardziej spontaniczny, ( "podgrywanie" piewajšcej publicznoci), spinał jakby klamrš całš twórczoć od najwczeniejszych (np. kapitalnych "sułtanów") do utworów z ostatniej płyty, bez pominięcia tych najbardziej znanych.
Teraz wydany koncert jest na pewno ewenementem w karierze Marka: pierwszy raz towarzyszy mu przez cały występ kto inny, kto, na "równych prawach" - i to jeszcze kobieta! ( do tej pory nawet w jego zespole nie pojawiła się żadna pani - stšd tym większe zaskoczenie) Może to niesłuszne spostrzeżenie, ale wydaje mi się że obecnoć Emilii trochę nazbyt "zmiękcza", klimat tego koncertu. Ale ogólnie - jest w porzšdku!
Pozostajšc jeszcze przy DVD Shangri-Lille: abstrachujšc od technicznego poziomu rejestracji koncertu, ten przedostatni ma dla mnie jednak większš siłę przycišgania. Bardziej spontaniczny, ( "podgrywanie" piewajšcej publicznoci), spinał jakby klamrš całš twórczoć od najwczeniejszych (np. kapitalnych "sułtanów") do utworów z ostatniej płyty, bez pominięcia tych najbardziej znanych.
Teraz wydany koncert jest na pewno ewenementem w karierze Marka: pierwszy raz towarzyszy mu przez cały występ kto inny, kto, na "równych prawach" - i to jeszcze kobieta! ( do tej pory nawet w jego zespole nie pojawiła się żadna pani - stšd tym większe zaskoczenie) Może to niesłuszne spostrzeżenie, ale wydaje mi się że obecnoć Emilii trochę nazbyt "zmiękcza", klimat tego koncertu. Ale ogólnie - jest w porzšdku!

