29.11.2006, 19:54
Zakończyłem seans z Markiem i Emmy. Wykonanie rewelacyjne, dwięk jak dla mnie super, chociaż słuchałem tylko z dwóch głoników.
Jedyne zastrzeżenia to sposób filmowania. Nazwałbym go reportersko-ukryty. Niewiele szerokich ujęć, brakuje zwłaszcza ujęcia całej sceny w Speedway at Nazareth. Kto po raz pierwszy oglšdajšcy koncert Knopflera może odnieć wrażenie, że był nakręcony w studio - praktycznie nie widać publicznoci i nie słychać jej braw. Poprawa następuje dopiero po Our Shangri-La, ale to już jest za póno.
Pewnie niepotrzebnie ględzę, bo tak ogólnie jest całkiem dobrze, ale to pierwszy koncert od 10 lat wydany na dvd, więc moje oczekiwania do sposobu filmowania były większe. Chyba, że taki sposób filmowania jest teraz trendy, to muszę przyjšć to do wiadomoci, ale niekoniecznie chwalić.
Jedyne zastrzeżenia to sposób filmowania. Nazwałbym go reportersko-ukryty. Niewiele szerokich ujęć, brakuje zwłaszcza ujęcia całej sceny w Speedway at Nazareth. Kto po raz pierwszy oglšdajšcy koncert Knopflera może odnieć wrażenie, że był nakręcony w studio - praktycznie nie widać publicznoci i nie słychać jej braw. Poprawa następuje dopiero po Our Shangri-La, ale to już jest za póno.
Pewnie niepotrzebnie ględzę, bo tak ogólnie jest całkiem dobrze, ale to pierwszy koncert od 10 lat wydany na dvd, więc moje oczekiwania do sposobu filmowania były większe. Chyba, że taki sposób filmowania jest teraz trendy, to muszę przyjšć to do wiadomoci, ale niekoniecznie chwalić.

