26.11.2006, 12:33
Cytat:Originally posted by koobaa+Nov 25 2006, 06:46 PM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (koobaa @ Nov 25 2006, 06:46 PM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Nie byłem w Hamburgu, tak więc podpisuję się pod Pablosanem. Trasa STP była absolutnie fantastyczna a koncert w Kongresowej (z różnych względów, także akustycznych) uważam za najlepszy Markowy na jakim byłem. [/b]
Ja za to podpisuję się pod Robsonem obiema rękami.
Z koncertów w podobnej wielkoci salach miałem okazje być w Kongresowej Pradze, w Kongresowej w Warszawie, w Spodecu i w Hamburgu.
Jeli chodzi o jakoć nagłonienia, to wg mnie od najleszej do najgorszej wyglšda to tak:
1. Hamburg
2. Praga
3. Warszawa
4. Katowice
Naprawdę polskie koncerty pod względem jakoci nagłonienia moim zdaniem nie umywaja się do tych zagranicznych (a szkoda)
<!--QuoteBegin-Pablosan
Moim skromnym zdaniem Mark miał wówczas najlepszš ekpię muzyków ze sobš, a Mike Henderson wnosił bardzo, bardzo dużo![/quote]
Jak dla mnie Mike Henderson to była wielka pomyłka - wybacz Pablosanie, ale tak to odebrałem. Przecież jego gitara była nagłoniona zdecydowanie bardziej od pozostałych instrumentów, psujšc klimat, jaki wytworzyli inni muzycy. Riffy mało melodyjne, za to bardzo ostre i za głone - nie pasujšce do muzyki mistrza. Zdecydowanie wolę "czujšcego bluesa" Richarda Bennetta jako drugiego gitarzystę i to wystarczy. B)
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

