01.10.2006, 02:06
Ja już też jestem po przesłuchaniu. Jakoć skandaliczna - ale co słychać (no może nie aż tak strasznie jest z tš jakociš, ale ja jako audiofil cierpię). Materiał natomiast rewelacyjny!!! Chyba pierwszy raz słyszę Marka bez perkusji w aż tylu utworach. Najbardziej mnie cieszy powrót The Trawlermans Song - bo to piękna piosenka i strasznie zaniedbana na ostatniej solowej trasie (podobno przez gitarę, która trochę sprzęgała).

