22.09.2006, 14:30
Cytat:Originally posted by koobaa@Sep 22 2006, 02:02 AMZgadzam się, że takie klubowe koncerty majš w sobie niewštpilwy urok. Tylko majš dwa zasadnicze minusy - dostęp do biletów i kwestię cen - czasem kluczowš, szczególnie w polskich warunkach...
Mylę, że ten historyczny koncert w Boothbay może w pewnym sensie być poczštkiem nowego trendu w muzycznym postrzeganiu wiata przez MK. Małe sale koncertowe i bliski kontakt z publicznociš - muzyka, którš obecnie tworzy Mark zdaje się idealnie pasować do tego typu scenariusza. Ja się cieszę. Cały czas mam w pamięci atmosferę klubu Ronniego Scott'a w którym było nie więcej niż 300 osób a ze sceny oddalonej o kilka metrów płynęły dwięki np Water Of Love w wykonaniu The Notting Hillbillies... Mylę, że Mark idzie włanie w tym kierunku. Byle tylko można było normalnie dostac bilety...![]()
Inna rzecz, to fakt, że po zmianie szyldu Mark i tak zrezygnował ze stadionów, co mnie osobicie bardzo cieszy. Dla mnie sale na kilka-kilkanacie tysięcy sš dobrym "złotym rodkiem", żeby tylko jeszcze powstało u nas kilka takich naprawdę nowoczesnych obiektów.
Ostatnio pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie wizyta w Kedzierzynie-Kolu na koncercie Al'a di Meoli - wietna kameralna (mylę że na 6 tys. max) sala, naprawdę nowoczesna, jedynym minusem jest położenie gdzie "na końcu wiata"
So now we're passing strangers, at single tables.
Still trying to get over,
Still trying to write love songs for passing strangers.
All those passing strangers.
And the twinkling lies, all those twinkling lies,
Sparkle with the wet ink on the paper.
Still trying to get over,
Still trying to write love songs for passing strangers.
All those passing strangers.
And the twinkling lies, all those twinkling lies,
Sparkle with the wet ink on the paper.

