21.09.2006, 19:39
Tak... Cały czas przeżywam, mimo, że nie dane mi było tam być. Wystarczy spojrzeć na setlistę i majšc wiadomoć, że oprócz MK byli tam tylko gitarzysta, klawiszowiec i basista oraz fakt, że wszystko odbywało sie w tak kameralnym otoczeniu, w rezultacie to musiał być wyjštkowy i unikalny wieczór. Tylko jeden utwór DS - Romeo & Juliet, w którym końcowe solo gra Richard... Reszta to MK solo i to w naprawdę akustycznym wydaniu - Mark Knopfler Unplugged. Song For Sonny Liston - tylko Mark i Glenn Worf, Wild Theme - tylko Mark i Guy... No a przeciez jeszcze Pocztówki i A Place...- takie klejnoty po raz pierwszy grane na żywo... Już nie mogę się doczekać DVD... 
PS. Mała korekta w setlicie, po Donegan's Gone pojawił się jeszcze Rudiger (już dopisałem)

PS. Mała korekta w setlicie, po Donegan's Gone pojawił się jeszcze Rudiger (już dopisałem)
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

