19.09.2006, 20:23
Miałem nieco innš wizję Rollin' On tzn. koniec końców sprowadzajšcš się do tego samego
A ciekawe co na to sam Mark? Czy mógłby przedstawić Nam inne przesłanie i spojrzenie na Rollin' On? Pewnie tak. I pewnie też uszanowałby naszš interpretację. Nigdy nie był zaborczy i pozostawiał wiele przestrzeni (z małymi wyjštkami) w odczytywaniu Jego twórczoci. Nie było łatwo Ewelino tym bardziej, że położyła nacisk na czym jakby ulotnym i tak jak wspominasz niejednoznacznym. Ale bardzo mi się podoba. Od samego poczštku Rollin' On było dla mnie opowieciš drogi jednak traktowałem ten fragment jako opowieć z punktu wiedzenia kogo komu trudno się zdecydować w którš droge wyruszyć. Wie, że musi ale nie wie dokšd. A kiedy rusza jest pełen obaw, ze będzie musiał zadowolić wszystkich tylko nie siebie a to chyba smutne... A poza tym ja Rollin' On czułem jako zawołanie. Chyba dobrze, że możemy wybierać. Ciekawe jakie były tym razem inspiracje MK. Mylę, że nie dotyczyly czego konkretnego a wynikneły po prostu z życia i obserwacji życia przez MK. Przepraszam za te moje przemylenia.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

