11.09.2006, 18:04
Jak to było w moim przypadku? Niech pomylę... aaaa, już pamiętam.
Czasy podstawówki. Moich rodziców nie było stać na wypłacanie mi tzw. kieszonkowego więc "dorabiałem" sobie pisaniem wypracowań kumplom z klasy z jęz. polskiego i malowaniem rysunków na plastykę u pani "jędzy" Abraham. Kokosów nie zgarniałem, ale "honorarium" za jedno wypracowanie starczało na dwie pirackie wówczas kasety. Po zajęciach szkolnych zawsze obierałem kurs na targowisko przy dworcu w Gdyni-Chylonii, gdzie zostawiałem swój "zarobek".
Wraz z OES kupiłem wówczas "Burn" Purpli (obie kasetach nieodżałowanej firmy "Takt").
Oczywicie przed rodzicami kryłem się ze swoim "procederem", ale w końcu puciłem mojemu ojcu OES wciskajšc kłamstewko, że była to kaseta kumpla... Ojcu chyba muzyczka wówczas rednio przypadła do gustu. Pamiętam, że wołał wtedy katować niemiłosiernie "Making Movies".
PS. Ponadto długo przechowywałem jeden z polskich numerów "Bravo" w którym były zdjęcia z planu filmowego do teledysku "Calling Elvis".
Czasy podstawówki. Moich rodziców nie było stać na wypłacanie mi tzw. kieszonkowego więc "dorabiałem" sobie pisaniem wypracowań kumplom z klasy z jęz. polskiego i malowaniem rysunków na plastykę u pani "jędzy" Abraham. Kokosów nie zgarniałem, ale "honorarium" za jedno wypracowanie starczało na dwie pirackie wówczas kasety. Po zajęciach szkolnych zawsze obierałem kurs na targowisko przy dworcu w Gdyni-Chylonii, gdzie zostawiałem swój "zarobek".
Wraz z OES kupiłem wówczas "Burn" Purpli (obie kasetach nieodżałowanej firmy "Takt").
Oczywicie przed rodzicami kryłem się ze swoim "procederem", ale w końcu puciłem mojemu ojcu OES wciskajšc kłamstewko, że była to kaseta kumpla... Ojcu chyba muzyczka wówczas rednio przypadła do gustu. Pamiętam, że wołał wtedy katować niemiłosiernie "Making Movies".
PS. Ponadto długo przechowywałem jeden z polskich numerów "Bravo" w którym były zdjęcia z planu filmowego do teledysku "Calling Elvis".

