10.09.2006, 17:59
Na temat tego wštku wybrał Robson chyba najpiękniejszy fragment z tego albumu... Ostatniego - wydanego po szyldem dIRE sTRAITS. Album On Every Street jest inny niż wszystko co było przed nim w tece DS. I chwała mu za to. Robert trafnie stwierdził, że wiadczy to tylko o wszechstronnoci MK i dojrzałoci artystycznej autora(ów). Nie lubię tego fragmentu ksišżki Oldfielda i to ja krzywię się z niesmakiem na to co jego kontynuator powypisywał w ostatnich rodziałach - żałosne.
Po sukcesie jaki odniósł album Brothers In Arms, trudno byłoby nagrać cokolwiek. Po takiej płycie jakikolwiek materiał byłby krytykowany, to zupełnie normalne. Ja osobicie cieszę się, że Mark Knopfler pozostał sobš, słuchał siebie i nagrał muzykę jaka była w Nim, a nie takš, jakš oczekiwali krytycy. Na tej płycie jest się czym zasłuchać... I ja pamiętam reklamy Philipsa z kukiełkami z teledysku do Calling Elvis, i ja miałem zeszyty z Markiem trzymajšcym Gibsona z tekstem: "Mark Knopfler kupuje to co najlepsze, a ty?"
, i dla mnie był to pierwszy album DS, na który wiadomie czekałem.
Calling Elvis - jedna z mniej ciekawych kompozycji na tej płycie jak dla mnie... zapamiętałem jš głównie dzięki ciekawemu teledyskowi i dużej promocji w MTV. Doceniłem ten utwór dopiero po koncercie w Bazylei. Tam powalił mnie na kolana...
On Every Street - mocny, piękny tekst, fragment z tytułu wštku jest jednym z najpiękniejszych przykładów, jak w prosty sposób można powiedzieć bardzo wiele: To włanie Twojej twarzy szukam na każdej ulicy... - ileż tęsknoty jest w tym zdaniu... Instrumentalne outro zawsze będzie mi się kojarzyć z jazdš samochodem - On Every street to kolejny album drogi w wykonaniu MK i spólki.
When It Comes To You - cudowny riff, pięknie brzmišce gitary (między innymi srebrny National ukryty subtelnie między wierszami), oraz mšdry i niebanalny tekst... Jeli nie możemy być razem - musimy być osobno... Zastanawiam się - skšd u Ciebie takie zimne serce?(...)
Fade To Black - kolejny smutny tekst... Musiał mieć doła Marek w tym czasie.. Ale prawda jest też taka, że smutne utwory sš piękne (najpiękniejsze?)... Tutaj byli chyba najbliżej bluesa... Lubię ostatni akcent tego utworu - delikatne uderzenie szczotek, jakby przypieczętowanie końca końców. Dream is over my friend - she's gone. Fade to black. Bohater zasnšł nad niedopitš (kolejnš) szklankš whisky...
The Bug - Czasami jeste przedniš szybš a czasem robakiem, który się o niš rozbija - utwór wesoły i chyba optymistyczny. Jak dla mnie spełnia tę samš funkcję na tym albumie co One World na poprzednim
...
You And Your Friend - gdybym miał wybrać mój utwór z tej płyty - ten byłby jednym z nich. Mimo, że jego przesłania nie rozumiem, a może nie chcę zrozumieć...? Też jest smutny, nostalgiczny... A rodki wyrazu jakimi posłużył się tu Mark chwytajš mocno za serce. Fantastyczne brzmienie gitary Franklina oraz specjalnie przesterowany Les Paul Marka - cudowny duet.
Heavy Fuel - kolejny numer, który jak dla mnie zaistniał tylko dzięki zabawnemu teledyskowi. Kilka niezłych ujęć z kulisów wielkiej trasy koncertowej i newiele po za tym jak dla mnie.
Iron Hand - O tak... To drugi z tych moich... Sprawdza się przy ognisku jak i w wielkiej sali koncertowej. Fantastyczne rodki wyrazu: akustyczna gitara w połšczeniu z pedal steel, całoć z klimatycznym podkładem klawiszowym i przypieczętowana uderzeniem głębokiego basowego bębna... Ten sam strach, te same zbrodnie... Nie zmienilimy się od wieków...
Ticket To Heaven - zawsze traktowałem ten utwór jako swoisty żart. Czy można sobie zakupic bilet do nieba? I życie bez końca? Ach, to także jeden z tych, utworów DS, które słychac czasem na weselach...
My Parties - kolejny żart i przyjemny temat muzyczny. Lubię sposób wypowiedzi Marka w tym kawałku. On tam właciwie mówi a tylko miejscami akcentuje melodię. Muszę powiedzieć, że o wiele bardziej odpowiada mi taki sposób opowiadania przez niego historii niż np.... no dobra - bez tytułów.
Planet Of New Orleans - ależ musiał zrobić na Marku potężne wrażenie Nowy Orlean, że zdecydował się okrelić go mianem planety... I znowu MK opowiada tu mówišc bardziej niż piewajšc... Jakże bardzo zmieniło się jego podejcie do piewania... Chętnie usłyszałbym jakie dobre nagranie koncertowe tego utworu. Wszystkie jakie słyszałem były słabej jakoci.
How Long - ostatni utwór studyjny Dire Straits! Jeli spojrzymy na pierwszy - Down To The Waterline - widać jakš drogę, jakš ewolucję przeszedł Mark wraz z zespołem. A co działo się po drodze!
Warto jeszcze wspomniec przy tej okazji o wielkich nieobecnych na tym albumie: Think I Love You Too Much, który już pewnie pozostanie jednym z moich Knopflerowych naj..., oraz wspaniałych bisajdach: Millionaire Blues i Kingdom Come. Tak , On Every Street to piękny okres w historii DS i muzyki w ogóle. Udowadnia, że najważniejsze to pozostać sobš i przede wszystkim słuchac siebie. Tylko wtedy można być szczerym wobec odbiorców i dać im co wartociowego od siebie.
On Every Street jest kropkš nad "i" w dorobku DS. Jest ostatnim rozdziałem pewnej historii, ale jednoczenie pierwszym rodziałem następnej, która trwa do dzi.
Po sukcesie jaki odniósł album Brothers In Arms, trudno byłoby nagrać cokolwiek. Po takiej płycie jakikolwiek materiał byłby krytykowany, to zupełnie normalne. Ja osobicie cieszę się, że Mark Knopfler pozostał sobš, słuchał siebie i nagrał muzykę jaka była w Nim, a nie takš, jakš oczekiwali krytycy. Na tej płycie jest się czym zasłuchać... I ja pamiętam reklamy Philipsa z kukiełkami z teledysku do Calling Elvis, i ja miałem zeszyty z Markiem trzymajšcym Gibsona z tekstem: "Mark Knopfler kupuje to co najlepsze, a ty?"
, i dla mnie był to pierwszy album DS, na który wiadomie czekałem. Calling Elvis - jedna z mniej ciekawych kompozycji na tej płycie jak dla mnie... zapamiętałem jš głównie dzięki ciekawemu teledyskowi i dużej promocji w MTV. Doceniłem ten utwór dopiero po koncercie w Bazylei. Tam powalił mnie na kolana...
On Every Street - mocny, piękny tekst, fragment z tytułu wštku jest jednym z najpiękniejszych przykładów, jak w prosty sposób można powiedzieć bardzo wiele: To włanie Twojej twarzy szukam na każdej ulicy... - ileż tęsknoty jest w tym zdaniu... Instrumentalne outro zawsze będzie mi się kojarzyć z jazdš samochodem - On Every street to kolejny album drogi w wykonaniu MK i spólki.
When It Comes To You - cudowny riff, pięknie brzmišce gitary (między innymi srebrny National ukryty subtelnie między wierszami), oraz mšdry i niebanalny tekst... Jeli nie możemy być razem - musimy być osobno... Zastanawiam się - skšd u Ciebie takie zimne serce?(...)
Fade To Black - kolejny smutny tekst... Musiał mieć doła Marek w tym czasie.. Ale prawda jest też taka, że smutne utwory sš piękne (najpiękniejsze?)... Tutaj byli chyba najbliżej bluesa... Lubię ostatni akcent tego utworu - delikatne uderzenie szczotek, jakby przypieczętowanie końca końców. Dream is over my friend - she's gone. Fade to black. Bohater zasnšł nad niedopitš (kolejnš) szklankš whisky...
The Bug - Czasami jeste przedniš szybš a czasem robakiem, który się o niš rozbija - utwór wesoły i chyba optymistyczny. Jak dla mnie spełnia tę samš funkcję na tym albumie co One World na poprzednim
...You And Your Friend - gdybym miał wybrać mój utwór z tej płyty - ten byłby jednym z nich. Mimo, że jego przesłania nie rozumiem, a może nie chcę zrozumieć...? Też jest smutny, nostalgiczny... A rodki wyrazu jakimi posłużył się tu Mark chwytajš mocno za serce. Fantastyczne brzmienie gitary Franklina oraz specjalnie przesterowany Les Paul Marka - cudowny duet.
Heavy Fuel - kolejny numer, który jak dla mnie zaistniał tylko dzięki zabawnemu teledyskowi. Kilka niezłych ujęć z kulisów wielkiej trasy koncertowej i newiele po za tym jak dla mnie.
Iron Hand - O tak... To drugi z tych moich... Sprawdza się przy ognisku jak i w wielkiej sali koncertowej. Fantastyczne rodki wyrazu: akustyczna gitara w połšczeniu z pedal steel, całoć z klimatycznym podkładem klawiszowym i przypieczętowana uderzeniem głębokiego basowego bębna... Ten sam strach, te same zbrodnie... Nie zmienilimy się od wieków...
Ticket To Heaven - zawsze traktowałem ten utwór jako swoisty żart. Czy można sobie zakupic bilet do nieba? I życie bez końca? Ach, to także jeden z tych, utworów DS, które słychac czasem na weselach...

My Parties - kolejny żart i przyjemny temat muzyczny. Lubię sposób wypowiedzi Marka w tym kawałku. On tam właciwie mówi a tylko miejscami akcentuje melodię. Muszę powiedzieć, że o wiele bardziej odpowiada mi taki sposób opowiadania przez niego historii niż np.... no dobra - bez tytułów.

Planet Of New Orleans - ależ musiał zrobić na Marku potężne wrażenie Nowy Orlean, że zdecydował się okrelić go mianem planety... I znowu MK opowiada tu mówišc bardziej niż piewajšc... Jakże bardzo zmieniło się jego podejcie do piewania... Chętnie usłyszałbym jakie dobre nagranie koncertowe tego utworu. Wszystkie jakie słyszałem były słabej jakoci.
How Long - ostatni utwór studyjny Dire Straits! Jeli spojrzymy na pierwszy - Down To The Waterline - widać jakš drogę, jakš ewolucję przeszedł Mark wraz z zespołem. A co działo się po drodze!

Warto jeszcze wspomniec przy tej okazji o wielkich nieobecnych na tym albumie: Think I Love You Too Much, który już pewnie pozostanie jednym z moich Knopflerowych naj..., oraz wspaniałych bisajdach: Millionaire Blues i Kingdom Come. Tak , On Every Street to piękny okres w historii DS i muzyki w ogóle. Udowadnia, że najważniejsze to pozostać sobš i przede wszystkim słuchac siebie. Tylko wtedy można być szczerym wobec odbiorców i dać im co wartociowego od siebie.
On Every Street jest kropkš nad "i" w dorobku DS. Jest ostatnim rozdziałem pewnej historii, ale jednoczenie pierwszym rodziałem następnej, która trwa do dzi.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

