03.09.2006, 18:27
Zgadzam sie z Patique - Latimer to fantastyczny gitarzysta, wkladajacy w gre cale serce, a "port lez" to jeden z, imo, najpiekniejszych albumow ever.
Ranking imo bezsensowny, bo, pomijajac takie dziwne gusta jak gunsi wyzej niz purple
, to nie wiemy nic o kryteriach wg ktorych glosowano: czy chodzi o dlugosc sola, czy jego zlozonosc pod wzgledem muzycznym, jego wymowe (gusta i recepcja sie klania, inna dla kazdego), a moze po prostu popularnosc? Wydaje mi sie ze niestety ten ostatni czynnik byl tutaj najabrdziej znaczacy. A idzcie mi z takimi rankingami!
Ranking imo bezsensowny, bo, pomijajac takie dziwne gusta jak gunsi wyzej niz purple
, to nie wiemy nic o kryteriach wg ktorych glosowano: czy chodzi o dlugosc sola, czy jego zlozonosc pod wzgledem muzycznym, jego wymowe (gusta i recepcja sie klania, inna dla kazdego), a moze po prostu popularnosc? Wydaje mi sie ze niestety ten ostatni czynnik byl tutaj najabrdziej znaczacy. A idzcie mi z takimi rankingami!
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

