02.09.2006, 05:38
OK, to moze krótki rzut oka (ucha) na najlepsze solowe wykonania koncertowe?
Na tej mojej licie MUSZĽ się znaleć:
1. Water Of Love - trasa GH, pięknie to przearanżowali, uwielbiam, kiedy nie rozpoznaję utworu do momentu aż Mark zacznie piewać... a rzadko sie to zdarza
2. Vic and Ray - aż huczało wszystko z wrażenia w praskim Kongresovym Hallu, gdy usłyszałem to pierwszy raz na żywo.
3. Je suis desole płynnie przechodzšce w Calling Elvis, ta sama trasa. Fajnie sprawdziło się brzmienie Gibsona w tym pierwszym, zamiast gitary akustycznej, jak było to na albumie. Calling Elvis za to nie podchodzi mi w tym brzmienu, wolałem ten z OES tour.
4. What It Is - z trasy STP. wietne instrumentalne intro rodem ze Szkocji, poprzedzone zapowiedziš Marka: "This is a song about Scotland..."
5. Junkie Doll - również trasa STP - ależ pięknie tam wybrzmiewa ten dialog między gitarš MK a partiš organów, w tym przypadku Gerainta Watkins'a, w końcówce utworu.
6. Speedway At Nazareth - pozycja obowišzkowa. Ten numer zmiótł mnie z podłogi - na żywo jest po prostu potężny... Z takich zarejestrowanych nagrań to stawiam na Toronto' 2001. Uwielbiam słuchac tego baaaardzo głono, szczególnie podobajš mi się te bębny w końcowej częci instrumentalnej...
7. Boom Like That - kolejny power... Byłem ciekaw jak rozwišżš technicznie te różne partie gitarowe (na albumie Mark gra az trzy różne). Rozwišzali wietnie - Mark grał dwie i Richard dwie. (dlaczego nie mozna tak było zrobić z Silvertown Blues???)
8. I Dug Up A Diamond - Verona'06. Tak jest, ta wspólna partia gitarowa z Richardem na końcu utworu, sprawiła, że dostał się na mojš prywatnš listę "Naj"
Pieknie zabrzmiał na żywo, chyba najpiękniej na ostatniej trasie.
Nasuwa mi się takie pytanie - refleksja... Czy według Was, który z utworów z teki dIRE sTRAITS został zagrany lepiej po tym jak DS przestało istnieć?
Na tej mojej licie MUSZĽ się znaleć:
1. Water Of Love - trasa GH, pięknie to przearanżowali, uwielbiam, kiedy nie rozpoznaję utworu do momentu aż Mark zacznie piewać... a rzadko sie to zdarza

2. Vic and Ray - aż huczało wszystko z wrażenia w praskim Kongresovym Hallu, gdy usłyszałem to pierwszy raz na żywo.
3. Je suis desole płynnie przechodzšce w Calling Elvis, ta sama trasa. Fajnie sprawdziło się brzmienie Gibsona w tym pierwszym, zamiast gitary akustycznej, jak było to na albumie. Calling Elvis za to nie podchodzi mi w tym brzmienu, wolałem ten z OES tour.
4. What It Is - z trasy STP. wietne instrumentalne intro rodem ze Szkocji, poprzedzone zapowiedziš Marka: "This is a song about Scotland..."
5. Junkie Doll - również trasa STP - ależ pięknie tam wybrzmiewa ten dialog między gitarš MK a partiš organów, w tym przypadku Gerainta Watkins'a, w końcówce utworu.
6. Speedway At Nazareth - pozycja obowišzkowa. Ten numer zmiótł mnie z podłogi - na żywo jest po prostu potężny... Z takich zarejestrowanych nagrań to stawiam na Toronto' 2001. Uwielbiam słuchac tego baaaardzo głono, szczególnie podobajš mi się te bębny w końcowej częci instrumentalnej...
7. Boom Like That - kolejny power... Byłem ciekaw jak rozwišżš technicznie te różne partie gitarowe (na albumie Mark gra az trzy różne). Rozwišzali wietnie - Mark grał dwie i Richard dwie. (dlaczego nie mozna tak było zrobić z Silvertown Blues???)
8. I Dug Up A Diamond - Verona'06. Tak jest, ta wspólna partia gitarowa z Richardem na końcu utworu, sprawiła, że dostał się na mojš prywatnš listę "Naj"

Pieknie zabrzmiał na żywo, chyba najpiękniej na ostatniej trasie.
Nasuwa mi się takie pytanie - refleksja... Czy według Was, który z utworów z teki dIRE sTRAITS został zagrany lepiej po tym jak DS przestało istnieć?
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

