29.08.2006, 15:15
Opera to nie koncert. Porównanie bez sensu. Operę słuchałam z płyty i oglšdałam w TV. Dobra... z tym, że w drugiej czeci opery usnęłam. A na koncercie bawiłam się wietnie. Jednak co tu porównywać? Dwa zupełnie inne dzieła muzyczne? Heh? Ale jeli mam być szczera to Division Bell to moja ulubiona płyta Pink Floyd, a na niej Watersa nie słychać... ave High Hopes

