19.08.2006, 19:06
To prawda Robsonie... Legenda, której na imię Dire Straits LIVE in Poland ominęła nas szerokim łukiem. I nie wiadomo, kto tak do końca zawinił, przecież fanów i chętnych do obejrzenia tych koncertów na pewno by u nas nie zabrakło... Na szczęcie Mark gra dalej... 
PS. Oddałbym te kilka Calling Elvis'ów, które dane mi było usłyszeć na żywo, za jeden z trasy On Every Street...

PS. Oddałbym te kilka Calling Elvis'ów, które dane mi było usłyszeć na żywo, za jeden z trasy On Every Street...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

