19.08.2006, 13:14
Kooba
Wiecie dobrze Moi Drodzy, że dziełem życia by MK jest dla mnie Telegraph Road
. Kocham ten kawałek od pierwszej do ostatniej sekundy. Piszesz, że na Alchemy Telegraf miał największego "kopa". Pozwolę się z tym nie zgodzić. Moim zdaniem największego "kopa", największy feeling i największš maestrie gitarowa zaprezentował MK na koncercie DS z Bazylei. Wiem, że jest tam krótka partia saksofonu, ale od słów "...three lanes moving slow..." to co wyprawia Marka na swojej Pensie to rzeczy dla zwykłego miertlelnika nieosiagalne. Fantastyczna rodkowa częć i "super kop" po ostatnich słowach. Ten utwór ronie i ronie... Drugim takim wykonaniem TR jest dla mnie ten kawałek z Vaison'96. Równie mocno, równie długo!!! Czyli"
1. Bazylea'96
2. Vaison'96
3. .....
pozdrowionka z 3miasta
Wiecie dobrze Moi Drodzy, że dziełem życia by MK jest dla mnie Telegraph Road
. Kocham ten kawałek od pierwszej do ostatniej sekundy. Piszesz, że na Alchemy Telegraf miał największego "kopa". Pozwolę się z tym nie zgodzić. Moim zdaniem największego "kopa", największy feeling i największš maestrie gitarowa zaprezentował MK na koncercie DS z Bazylei. Wiem, że jest tam krótka partia saksofonu, ale od słów "...three lanes moving slow..." to co wyprawia Marka na swojej Pensie to rzeczy dla zwykłego miertlelnika nieosiagalne. Fantastyczna rodkowa częć i "super kop" po ostatnich słowach. Ten utwór ronie i ronie... Drugim takim wykonaniem TR jest dla mnie ten kawałek z Vaison'96. Równie mocno, równie długo!!! Czyli"1. Bazylea'96
2. Vaison'96
3. .....
pozdrowionka z 3miasta
A long time ago came a man on a track...

