13.05.2005, 14:37
Piotr zauwaz ze country bylo od poczatku z Markiem. Jego muzyka nigdy nie byla czystym, rasowym rockiem. I mysle ze to wlasnie sprawia, ze jest taka wyjatkowa. Osobiscie ciesze sie, ze Jego muzyka sie zmienia. Dzieki temu tchnie taka...swiezoscia. Zauwaz ze sam Mark jest coraz starszy i raczej nie lezy mu robienie "solid rock'a". Sek w tym, ze On, czy grajac rocka, czy blues, czy country, nigdy nie zejdzie ponizej pewnego poziomu - poziomu najwyzszego.
Zgadzam sie, ze Atkins mogl Go nieco ukierunkowac, ale Mark gral przeciez tez z Claptonem a na blues raczej sie nie przerzucil. Generalnie zarowno On jak i jego muzyka przechodzi metamorfoze - z kolorowego, ruchliwego motyla zmienia sie w nieco bardziej jednokolorowego i statycznego, ale wciaz lsniacego i zdolnego do najwyzszych lotow. Poza tym - czy czern i biel same w sobie tez nie sa piekne?
Zgadzam sie, ze Atkins mogl Go nieco ukierunkowac, ale Mark gral przeciez tez z Claptonem a na blues raczej sie nie przerzucil. Generalnie zarowno On jak i jego muzyka przechodzi metamorfoze - z kolorowego, ruchliwego motyla zmienia sie w nieco bardziej jednokolorowego i statycznego, ale wciaz lsniacego i zdolnego do najwyzszych lotow. Poza tym - czy czern i biel same w sobie tez nie sa piekne?
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

