31.07.2006, 12:56
Witam po dłuuugiej przerwie. Tyle się wydarzyło, że nie wiadomo od czego zaczšć i w jakim wštku zabrać głos najpierw. Na poczštku jednak pozwolę sobie podziękować inicjatorom tego spotkania w Porażynie, które faktycznie warto wpisać na stałš listę
Anrom i Jambore - wykonalicie kawał wietnej roboty, wszystko było perfekcyjnie przygotowane, otoczenie wspaniałe a ludzie wyjštkowi. Szkoda, że nie moglimy się spotkać w szerszym gronie, jednak lato nie dla wszystkich jest okresem najbardziej sprzyjajšcym tego typu spotkaniom, a nawet Ci którzy majš urlop, nie zawsze majš wolne (prawda Andrzeju?
)
Ja cieszę się bardzo, że duch w markowym gronie nie ginie i że w perspektywie kolejne spotkania.
Do Sopotu niestety nie dotrę, obowišzki 'za oceaniczne' wzywajš mnie z powrotem. Cieszę się jednak, że mogłem poznać kolejnych forumowiczów (Macsa), a po moim niedawnym spotkaniu z Robsonem jeszcze nie mogę się otrzšsnšć... Ale to już zupełnie inna historia
Jeszcze raz Dziękuję i Pozdrawiam
PS. Fajna, Andrzeju, oj fajna...
Anrom i Jambore - wykonalicie kawał wietnej roboty, wszystko było perfekcyjnie przygotowane, otoczenie wspaniałe a ludzie wyjštkowi. Szkoda, że nie moglimy się spotkać w szerszym gronie, jednak lato nie dla wszystkich jest okresem najbardziej sprzyjajšcym tego typu spotkaniom, a nawet Ci którzy majš urlop, nie zawsze majš wolne (prawda Andrzeju?
) Ja cieszę się bardzo, że duch w markowym gronie nie ginie i że w perspektywie kolejne spotkania.
Do Sopotu niestety nie dotrę, obowišzki 'za oceaniczne' wzywajš mnie z powrotem. Cieszę się jednak, że mogłem poznać kolejnych forumowiczów (Macsa), a po moim niedawnym spotkaniu z Robsonem jeszcze nie mogę się otrzšsnšć... Ale to już zupełnie inna historia

Jeszcze raz Dziękuję i Pozdrawiam
PS. Fajna, Andrzeju, oj fajna...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

