16.07.2006, 18:14
Mencinie,
przede wszystkim chciałbym Cię zapewnić, iż nigdy nie traktowałem siebie jako jakiej muzycznej wyroczni, bo takš nigdy nie byłem, nie jestem i (zważywszy na ogrom ten przepieknej sztuki jakš jest muzyka) prawdopodobnie nigdy nie będę. Wszelkie moje opinie na przeróżne, wyrażane na tym forum tematy były tylko i wyłšcznie moimi subiektywnymi ocenami. Nikomu nie starałem się ich narzucać - tylko je wyrażałem. Możesz się z nimi zgodzić lub nie. Lubię wszelakie (zwłaszcza muzyczne) dyskusje i szanuję i liczę się ze zdaniem kazego z was.
Z drugiej strony powiedziałem o dokonaniach z ostatniej płyty Gilmoura "gnioty" dla tego, że (po pierwsze) nie przepadam za country-rockowymi klimatami ("Smile" jest dla nie strasznie koszmarnym utworem) oraz dlatego, że wiem że takiego muzyka jak Gilmoura stać po prostu na wiele więcej niż zaprezentował na "On An Island".
TAK WIĘC NIE CHCIAŁEM URAZIĆ UCZUĆ ŻADNEGO Z WAS. JELI TAK SIĘ STAŁO TO PRZEPRASZAM - NIE MIAŁEM TAKIEGO ZAMIARU.
PS. Co do sprawy Jarre'a to cieszę się, że się zgadzamy. Zresztš od czasu jak obejrzałem kilka lat temu dokument o tym co Chińczycy robili (i nadal robiš) Tybetańczykom - jestem zagorzałym przeciwnikiem tzw. ChRLP. Zachód i Stany potępiajš i walczš z Hussajnem, terrorystami z Bliskiego Wschodu a na poczynania Pekinu przymykajš oko. Zresztš wiadomo, Chiny sš zbyt dużym rynkiem zbytu, żeby im sie narażać... :ph34r:
PS2. Z tego co mi wiadomo to żadnen z koncertów trasy The Wall 1980-81 nie odbył się na stadionie.
przede wszystkim chciałbym Cię zapewnić, iż nigdy nie traktowałem siebie jako jakiej muzycznej wyroczni, bo takš nigdy nie byłem, nie jestem i (zważywszy na ogrom ten przepieknej sztuki jakš jest muzyka) prawdopodobnie nigdy nie będę. Wszelkie moje opinie na przeróżne, wyrażane na tym forum tematy były tylko i wyłšcznie moimi subiektywnymi ocenami. Nikomu nie starałem się ich narzucać - tylko je wyrażałem. Możesz się z nimi zgodzić lub nie. Lubię wszelakie (zwłaszcza muzyczne) dyskusje i szanuję i liczę się ze zdaniem kazego z was.
Z drugiej strony powiedziałem o dokonaniach z ostatniej płyty Gilmoura "gnioty" dla tego, że (po pierwsze) nie przepadam za country-rockowymi klimatami ("Smile" jest dla nie strasznie koszmarnym utworem) oraz dlatego, że wiem że takiego muzyka jak Gilmoura stać po prostu na wiele więcej niż zaprezentował na "On An Island".
TAK WIĘC NIE CHCIAŁEM URAZIĆ UCZUĆ ŻADNEGO Z WAS. JELI TAK SIĘ STAŁO TO PRZEPRASZAM - NIE MIAŁEM TAKIEGO ZAMIARU.
PS. Co do sprawy Jarre'a to cieszę się, że się zgadzamy. Zresztš od czasu jak obejrzałem kilka lat temu dokument o tym co Chińczycy robili (i nadal robiš) Tybetańczykom - jestem zagorzałym przeciwnikiem tzw. ChRLP. Zachód i Stany potępiajš i walczš z Hussajnem, terrorystami z Bliskiego Wschodu a na poczynania Pekinu przymykajš oko. Zresztš wiadomo, Chiny sš zbyt dużym rynkiem zbytu, żeby im sie narażać... :ph34r:
PS2. Z tego co mi wiadomo to żadnen z koncertów trasy The Wall 1980-81 nie odbył się na stadionie.

