08.06.2006, 17:11
Mialem to szczęscie być przy narodzinach tej płyty. Miałem wtedy 16 lat. Już wtedy mimo iż byłem kompletnie niedorozwinięty muzycznie - zadziałała w mej podwiadomoci. I tak jest do dzi. Chętnie do niej wracam.
Łšczy mnie z tš płytš pewnš historyjka mego życia. Jest tak szczególna i urocza,że kiedy Wam jš opiszę lub opowiem.
DS=DS - Wielkie kłopoty,tarapaty??????
Wcale nie. Przez 28 lat to już tylko cudowne doznania muzyczne, których nie sposób opisać w słowach.
Pierwsza DS - to własnie ona rozpoczeła to co , ktore trwa do dzi i nigdy nie było ani sekundy,ani dnia, ani miesišca zawahania.
Łšczy mnie z tš płytš pewnš historyjka mego życia. Jest tak szczególna i urocza,że kiedy Wam jš opiszę lub opowiem.
DS=DS - Wielkie kłopoty,tarapaty??????
Wcale nie. Przez 28 lat to już tylko cudowne doznania muzyczne, których nie sposób opisać w słowach.
Pierwsza DS - to własnie ona rozpoczeła to co , ktore trwa do dzi i nigdy nie było ani sekundy,ani dnia, ani miesišca zawahania.
We are the sultans of swing...

