29.05.2006, 22:09
Richard Bennet prowadzi swoje notatki z trasy i oto co dzi przeczytałem:
"...po koncercie w Hamburgu wróciłem do hotelu i spedzimy wolny dzień (29 V) w tym pieknym miecie... przed nastepnym wystepem..."
Czyli oni zostali w Hamburgu!!! Czyli jest opcja, że po koncercie wcale nie wybiegli z hali i na lotnisko, a może zrobili sobię mała imprezkę z podziemiach Color Line Arena
? To już na zawsze pozostanie chyba tajemnicš?
Nię bedę udawał, ale nie jestem do końca zadowolony z naszego "wystepu" w Hamburgu. Mielimy wielkš, niewiarygodnš, niesamowitš, ogromnš szansę spotkać Mistrza i dalimy ciała, tak dalimy ciała po całoci i jeszcze długo po nocach ta okazja mi się będzie niła... Sieroty z nas. Oby następnym razem było wszystko po naszej myli, miejmy nadzieję
"...po koncercie w Hamburgu wróciłem do hotelu i spedzimy wolny dzień (29 V) w tym pieknym miecie... przed nastepnym wystepem..."
Czyli oni zostali w Hamburgu!!! Czyli jest opcja, że po koncercie wcale nie wybiegli z hali i na lotnisko, a może zrobili sobię mała imprezkę z podziemiach Color Line Arena
? To już na zawsze pozostanie chyba tajemnicš? Nię bedę udawał, ale nie jestem do końca zadowolony z naszego "wystepu" w Hamburgu. Mielimy wielkš, niewiarygodnš, niesamowitš, ogromnš szansę spotkać Mistrza i dalimy ciała, tak dalimy ciała po całoci i jeszcze długo po nocach ta okazja mi się będzie niła... Sieroty z nas. Oby następnym razem było wszystko po naszej myli, miejmy nadzieję
A long time ago came a man on a track...

