10.05.2005, 10:55
rok 1978 zima.Wtedy byly takie czasy że 15 lat czekalo sie na otrzymanie numeru telefonu(tak,tak,mlodzi ludzie , a dzisiaj Internet - do czego to doszło). Moja rodzina doczekala tej chwili.Gdy telefon stanął już na centralnym miejscu segmentu mebli pokoju stołowego - wszyscy czekaliśmy kto do nas pierwszy zadzwoni.I .... wreszcie jest - zadzwonił kolega z zespołu i powiedział "dawaj szybko mam coś dla Ciebie".U niego w domu z magnetofonu szpulowego ZK 140T usłyszalem "Sultans of Swings" Walneliśmy to jeszcze ze czterdzieśco razy.Wtedy usłyszalem -,jak zagrasz tak jak On ,to bedziesz dobry". Nigdy nie zagrałem.
Dziś jestem Dire Straits-jowym emerytem. Nie dawno obchodzilem "srebrne Gody"Jestem z nim od poczatku i jak wierny piesek "ZOSTAJE Z MARKIEM".
Dziś jestem Dire Straits-jowym emerytem. Nie dawno obchodzilem "srebrne Gody"Jestem z nim od poczatku i jak wierny piesek "ZOSTAJE Z MARKIEM".
We are the sultans of swing...

