17.05.2006, 21:57
Niech się każdy postawi na miejscu Marka i odpowie czy postšpiłby inaczej. I też się skłaniam ku tezie, że nie chodzi tylko o zwykłe oskubanie kobietki czy też ichniejszego PZU czy ZUS. Nie wiadomo jakie kruczki były w kontrakcie zwišzanym z trasš. Dlaczego np. Mark ma z własnej kieszeni płacić jakie pienišdze za niezrealizowanš umowę nie z jego winy.

