17.05.2006, 00:48
Cytat:Originally posted by Hermes@May 17 2006, 12:03 AMNIe sadzidzie ze za bardzo podnosimy MK do rangi kogos, kto ma byc wzorcem wszelkich cnot i zachowan? Bez przesady. Za chwile sie okaze ze nieladnie pan Mark postapil, kilkukrotnie rozstajac sie z zonami (nie wiem ile mial, ale chyba ze 3). Moje zdanie jest takie: MK jest zawodowym muzykiem. Zarabia na tym pieniadze i sadze ze nie sa one tak kolosalne jak za czasow DS. Przygotowanie trasy niesie za soba misiace prob, utrzymanie w tym czasie na pensji zawodowych muzykow, zakup instrumentow itd. To w koncu jego praca, wiec ma prawo w tym momencie do rekompensaty za straty poniesione w wyniku wypadku. Jezeli osoba kierujaca pojazdem ma wykupiona odpowiednia polise, to wogole nie ma o czym mowic, jezeli nie ma - niech siedzi na dupie w domu i nie wyjezdza. Zalozmy chipotetycznie ze Mark w wyniku wypadku traci np. reke. Czy wtedy byloby ze nieladnie postepuje wchodzac na droge sadowa? Ja bym zrobil tak samo, bo trzeba z czegos zyc, a za czyjas nieudolnosc na drodze nie bede ponosil konsekwencji. Trzeba odpowiadac za swoje bledy. Nie ma to nic wspolnego z chciwoscia. Sadze ze jest jeszcze jeden aspekt - Mark jak sadze musial przejsc rehabilitacje, ktora w Wielkiej Brytani mogla byc bardzo droga. Sadze ze probowal sie dogadac ze sprawczynia i jakos to zalatwic - w koncu minely 3 lata i tak ni stad ni zowad to nie wyskakuje.
Witam
Faktycznie, takie zachowanie jako nie pasuje mi do wizerunku pana Knopflera. Ale z drugiej strony nie było mnie przy tym i nie wiem jak sprawy potoczyły się dalej.
Pozdrawiam
and it's your face I'm looking for on every street...

