08.05.2005, 19:35
... no coments... piękne to było, szkoda że jeden koncert... i że 200m od Marka... no tylko widziałem go przez chwile w spodku (jak wyszedłem chwile przed koncertem na płytę) i On tam wyglądał zza sceny, tak się spojrzał w moją stronę poprawił okulary na nosie machnął do mnie ręką i poszedł...a na What it is płakałem...
A mój tata to tylko Brothers in Arms poznał, ale widać ze mu się podobało bo teraz nadrabia zaległości w domu.
Jestem innym człowiekiem po tym koncercie
A mój tata to tylko Brothers in Arms poznał, ale widać ze mu się podobało bo teraz nadrabia zaległości w domu. Jestem innym człowiekiem po tym koncercie
It's what it is...

