Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
I po koncercie w Berlinie :)
.......kurde jestem na "andrzejkowym " urlopie sponsorowanym przez moje dziewczyny(żona i córki). Wracam w poniedzialek. Relacja Retro zapiera dech.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
w przerwie przed Dylanem idę kupić sobie cos do picia- odwodniłam sięUśmiech

kolejka, cholera, kiedy płace, koncert już trwa
wchodzę nie w ta bramkę co trzeba
troche panikuję nie widząc znajomych twarzy
ale nic, pełny spokój
siadam na schodkach, trzymam w rękach lodowaty kubek

koncert trwa dalej, ale ja już teraz bardziej patrze na ludzi niż na scenę
niektórzy wychodza, niektórzy siedzą zahipnotyzowani
wytrzeszczam oczy żeby dojrzeć Marka na scenie.. mały punkcik daleko to on....


pa paru minutach zbieram się, idę was szukać
brakuje mi znanego towarzystwa
zwłaszcza że Marek też już zszedł ze sceny, i przestaję słyszeć dobrze mi znane brzmienie gitary... zostają tylko obce, nieznane dźwięki

ulga, jesteścieUśmiech

siadam, słuchamy
Andrzej mówi: Najbardziej podobała mi się czwarta piosenka, o , własnie ta...Uśmiech
i po chwili: kurcze, oni chyba zaczęli grać wszystko od początku...
po chwili wychodzi
wychodzi też Raingod

siedzę do końca, Tomek, Karolina i Wacek obok - też
podoba mi się muzyka, instrumentarium
wiem że niektórych kawałków poszukam po powrocie do domu...
Odpowiedz
wracamy po koncercie przez nocny Berlin
mijamy faceta sprzedającego plakaty

one poster - drei euro!- wrzeszczy...
zatrzymujemy się
facet wietrzy okazję : two posters- five euros!

krótka chwila wahania
Krótkie robsońskie: Ania, okazja!

z chodnika patrzy na mnie facet z gitarą dla którego przyjechałam do Berlina...

sekunda, i dwa plakaty są nasze: jeden mój, drugi kolegi Piotrka ( chyba dobrze pamietam imię)

spacer na dworzec, jeszcze chwila do pociągu
fundujemy sobie z Kaśką kawę w Mcdonaldzie

idziemy na peron
atmosfera jest bajkowa
ciepło, bezwietrznie, pożna noc, i super towarzycho

czekamy na pociąg, który się spóźnia, ale wszyscy w świetnych humorach...
Odpowiedz
Podróż powrotna pełna śmiechu, zadowolenia i spełnienia

żarty, Raingod rozkręca atmosferęUśmiech
zaraża optymizmem
atmosfera niezłej imprezy

ludzie w pociągu spogladają ze zdziwieniem ale i z sympatią

nocny spacer przez Frankurt i Słubice do hotelu...
idę sama, grupa rozciąga się....

Odra, i już hotel...

Zegnam się z Andrzejem krótkim uściskiem reki, wiem że już się nie spotkamy rano


zmęczenie, pokój, łóżko, sen...

za wcześnie by jeszcze dokładnie sobie wszystko w sobie ułożyć....
Odpowiedz
Rano mam pociąg 10:38

mam niezywkłą przyjemność załapać się na śniadanie w towarzystwie Maćka
pytam: zabierzecie mnie jeszcze kiedyś?
Maciek wzrusza ramiona z usmiechem: no, pewnie....

Zegnam się z Asią, potem z Raingodem
musze jeszcze iśc po bagaże do pokoju

przy windzie wpadam na Pablo i jambo
żegnamy się, Pablo mówi: przy okazji podaj namiary, to podeslę ci coś fajnego..
myślę że chyba nie żartuje
( tydzień temu okazało się że nie żartował

dzieki, Pablo.)

**********************************************
jeszcze krótkie pożegnanie z Kasią, i muszę niestety, już iść...
schodze na dół, pani z recepcji zamawia mi taksówkę..

ostatni obrazek to widok Pablo za szybą, siedzącego przy śniadaniu, mówiącego coś do kogoś...

podjeżdza taksówka, wsiadam, czuję że wyjeżdzam trochę wbrew sobie
ale coż.. mus to mus...


Przez całą droge do domu pilnuję żeby nic się nie stało z plakatem,szcześliwie dowoże go do domuw dobrym stanie....
całą drogę glowa pełna obrazów, wspomniem świeżych jak wiosenne kwiaty na łące...


***************************************

tyle bylo we mnie
czułam że to wydarzenie zaslugiwało na tą relację
takie przeżycia to dar, to nie zdarza się każdemu
jak ktoś wierzy w Boga - to od Boga
jak ktoś nie wierzy - to od losu

chętnie poznam wasze historie...

dzieki wszystkim którym chciało się czytać
jeśli za długo i zbyt osobiście było- przepraszam.


Ojcu chrzestnemu-
i całej Knopflerowej braci,
Towarzyszom wyprawy do Berlina-
- retro.
Odpowiedz
Dziękuję, Aniu.
Odpowiedz
Jestem wzruszony ...

DZIĘKUJĘ ANIU

WARTO ŻYĆ !

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
WOW, to było fantastyczne. Też tam byłem przez chwilę...

Dzięki retro.


Jak byłem na moim pierwszym Markowym koncercie to kazałem się co chwilę koledze szczypać żeby sprawdzić czy to rzeczywiście prawda. Czytając tę relację przypomniał mi się tamten wieczór.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
Aniu dzieki z relacjeUśmiech
Odpowiedz
ANIU WIELKIE DZIEKI .Mysle ze powinnas pisac ksiazki ,bo mnie doprowadzic do lez nie jest latwo.Milosc do muzyki Marka jest u Ciebie przeogromna,jak czytam Twoje posty to mysle .BOZE JAK ONA GO UWILBIA.I tak trzymac ,mnie juz duzoooooooooooooooooo lat muzyka Marka pomaga zyc.
Odpowiedz
Wzruszające wspomnienia.

Proponuje moderator posprzątanie tego wątku. Np. przeniesie dyskusji Mark vs Dylan do osobnego wątku.
Odpowiedz
Aniu retro - wspaniale czytało się napisane przez Ciebie wspomnienia Uśmiech Wierzę, że będzie to także zachętą dla pozostałych (w tym również dla mnie) do napisania o własnych przeżyciach związanych z tym wyjątkowym koncertem Uśmiech W.
"And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."
Odpowiedz
właśnie bardzo na to liczę, Wacku
czekam na każdą waszą relację

bo jak zauważył jambo to już miesiąc.. i mogloby się wydawać że emocje już dawno za nami, ale ja myślę że to nieprawda

mam nadzieję Basiu ,Mirku że będziecie bohaterami kolejnych relacji. Mam nadzieję że moich również.


Pozdr.
Tęsknię.

God bless Mark! Uśmiech
Odpowiedz
Właściwie to trudno teraz cokolwiek powiedzieć i napisać. Ania życzę Ci z całego serca żeby Mark trafial w Twoje serce za kazdym razem równie mocno jak stało się to za pierwszym razem. A własciwie moje życzenia nie są chyba potrzebne bo z tego co tutaj przeczytałem to jest przygoda na całe życie. Niesamowite dzielenie się sobą. Cenne, wrażliwe i wartościowe przesłanie. Dwa pięterka wyżej widziałem Cie Ania i chyba wszyscy wtedy pod koniec byliśmy rozklejeni. Też jestem poruszony tymi odcinkami które ukaładaja się w cudowną całość. Bardzo Ci dziękuję.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Bardzo fajna relacja. Przypomniał mi się moj pierwszy koncert MK w spodku w 2005. Reakcje emocjonalne byly identyczne Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
RetroAniu
Dziękujemy z Karoliną za "Powrót Do Przeszłości". Zupełnie jakbyśmy tam jeszcze raz byli!!!
Wspaniała relacja, ale muszę przypomnieć, że między mną a Tobą siedział jeszcze Wacek Uśmiech
Teraz wybieramy się na DŻEm do Zabrza i już wiem, że ubiorę koszulkę z Berlina!
Odpowiedz
Tomek Zaborowski napisał(a):RetroAniu
ale muszę przypomnieć, że między mną a Tobą siedział jeszcze Wacek Uśmiech



oczywiście..
rzetelność relacji pozostawia wiele do życzenia.. Prosze, złózmy to na karb emocji i na to że w zasadzie jeden dzień to za mało by wszystkich dobrze poznać...
oczywiście przepraszam Wacka, teraz kojarzę szalik w paski..
i faktycznie to on przekazywał mi lornetkę co jakiś czas, cierpliwie transportując ją ze strony prawej na lewą i z powrotem.....

dzięki Wacek.
Odpowiedz
PS: Wacku, i to ty nagrywałeś cały czas koncert aparatem, prawda? Uśmiech
coś mi się przypomina jak przez mgłę... :p


jak jeszcze coś pokręciłam, to poprawiajcie
Odpowiedz
Opis szalika się zgadza więc to faktycznie musiałem być ja, pozdrawiam Uśmiech W.
"And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."
Odpowiedz
Andrzeju, Andrzeju, rety, rety, jeju...
czy to nie czas najwyższy na felieton z Berlina...?

Uśmiech
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rockpalast - jestem pod wrażeniem po 15 latach fakungio 34 55,468 25.03.2009, 11:50
Ostatni post: seska
  Dziœ Mark W Berlinie Robson 163 192,618 13.10.2007, 20:02
Ostatni post: pablosan
  Po Jakimś Czasie, Czy Napewno The Best? anrom 25 46,006 07.07.2005, 21:40
Ostatni post: Eowyn
  27 lat po Live Aid Raingod 0 9,018 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości