Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Why dIRE sTRAITS...
#21
Proponuję podwójną ślepą próbę i testy bezstronne, które nigdy się nie powiodą. Tak naprawdę płyta, czy złota czy nie złota, zawiera ciąg zer i jedynek. I to wszystko.
<a href="http://chomikuj.pl/soplandia?b=1">
<img src="http://images.chomikuj.pl/button/soplandia.gif" border="0" />
</a>
Odpowiedz
#22
SmokEustachy napisał(a):Proponuję podwójną ślepą próbę i testy bezstronne, które nigdy się nie powiodą. Tak naprawdę płyta, czy złota czy nie złota, zawiera ciąg zer i jedynek. I to wszystko.

Kiedyś też tak myślałem. Znajomy mnie namówił na audiofilstwo. Moja pierwsza płyta to złoty (DCC) debiut The Doors. Oczywiście po jej kupnie, zasiedliśmy ze znajomym przed sprzętem muzycznym i on bez mojej wiedzy zmieniał płyty wkładając w kolejności losowej "normalne" wydanie i złote - ani jeden raz się nie pomyliłem odgadując, która płyta gra. Potem ten test przeprowadziłem na kilku znajomych i zawsze działało.
Twoje stwierdzenie o ciągu zer i jedynek w pełni prawdziwe by było gdyby płyta złota i "normalna" były wykonywane na podstawie tego samego materiału muzycznego, a tak nie jest. Polecam zapoznanie się, na przykład na stronach internetowych, z tym jak wygląda produkcja takiej płyty (świetnie prezentuje to MFLS). Skrótowo tylko powiem, że do produkcji złotych płyt używana jest taśma matka. Która najpierw jest dokładnie czyszczona i naprawiana. Przeniesienie materiału z taśmy wykonywane jest przy kilkukrotnym zwolnieniu obrotów. Sprzęt jest podłączony do prywatnej elektrowni, ponieważ zmiany napięcia w "normalnej" sieci tworzą zakłócenia, potem sygnał jest obrabiany w równie "ekstremalnych" warunkach, itd.
Oczywistym jest, że tak przygotowany materiał zabrzmiałby i świetnie na zwykłej płycie. Tutaj jednak złoto ma taką przewagę, że się nie utlenia, co powoduje, że raz zapisany materiał muzyczny nie ulega zmianie, co niestety ma miejsce na "zwykłych płytach". Złoto ma też taką przewagę, że w trakcie wykonywania płyty nie następuje utrata informacji, ponieważ złoto jest bardziej jednorodne od tradycyjnych materiałów.
Reasumując, to co proponujesz - czyli ślepa próba - w przypadku tych płyt działa!
Odpowiedz
#23
Moment, moment z jakimi w takim razie płytami mamy do czynienia wchodząc do sklepu i kupując wypatrzony tytuł? Bo nie opuszcza mnie wrażenie aadam że generalnie płyty dostępne w powszechnym użytku postrzegasz jako towar drugiej kategorii. Ale przecież wszyscy prezenterzy radiowi właśnie takie płyty odtwarzają w stacjach radiowych (myślę tutaj o programach autorskich) i naprawdę w to wierzysz że słuchacz rozpozna różnicę? Kto to wszystko ogarnie o czym piszesz? Kto rozpozna różnicę?
"Jesli brakowało ci czegoś w Polskim Radiu w latach 70 czy 80 to najpewniej Kaczkowskiemu brakowało pieniędzy" to slowa jego samego kiedy był w Stanach czy w Londynie i tam kupował płyty. I kto tam się zastanawiał nad jakimiś złotymi płytami czy normalnymi które bierzesz w cudzysłów. Szukało sie tytułow trudno dostępnych i niedstepnych w naszym kraju. Po prostu. Wiem teraz są inne (lepsze?) możliwości ale generalnie są to płyty tloczone i pewnie troszkę gorzej brzmią od tych złotych ale to jest wciąż ten sam materiał. A poza tym nie wszystkie tytuły są sprzedawane w taki audiofilski sposób więc po co się skazywać na banicję? Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#24
Robson, nawet jakby puszczali audiofilskie płyty, to w biedackich domowych wieżach, radiach samochodowych albo w komórkach nie widać by było absolutnie żadnej różnicy. aaadam, popraw mnie jeśli się mylę
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#25
Kompresja to wszystko wyrównuje. Oczywiście wiele zależy od sprzętu na jakim sluchamy ale chyba bez przesadyUśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#26
Postaram się złamać kolejny stereotyp - zobaczymy czy mi się uda.
Jeśli chodzi o granie płyt w radio, to powód jest finansowy: złote płyty jako nowe kosztują ponad 100 zł, za swoje najlepsze zaś płyt - na rynku wtórnym, bo tu wznowień nie ma - czasami płaciłem i po 400 zł. Na ten temat, kilka lat temu rozmawiałem z samym Kaczkowskim i on potwierdził: "nie mamy sprzętu, nie mamy funduszy, ale wiem że te płyty brzmią pięknie". Wprowadzając mnie do reżyserki powiedział do realizatora audycji: "A oto człowiek, który słucha muzyki w lepszych warunkach niż my tu".
Tak, to prawda, ja płyty kupowane w sklepach traktuje jako drugiej kategorii, bo niestety takie są. Najlepsze tytuły zawsze staram się zawsze zdobywać z Japonii, bo są lepsze jakościowo. Zresztą wystarczy na allegro zobaczyć ceny i te japońskie są zawsze dużo droższe (pomijam bezczelne japońskie piraty, które można już kupić po 30-40 zł), ale jakoś się sprzedają, czy myślicie, że to głupcy płacą ponad 100 zł za płyty? Gwarantuje Wam, że to słychać! Proponuję taki test: w większości większych miast są salony audiofilskie. Oni tam zawsze mają rozstawiony jakiś porządny sprzęt do odsłuchów. Proponuję zadać im pytanie jakie maja płyty audiofislkie na złocie i samemu zaopatrzyć się w taką samą płytę w wydaniu "normalnym". Jeśli, ktoś po takim odsłuchu powie, że nie było różnicy - to wówczas ja się poddaję Duży uśmiech Ale ostrzegam, po odsłuchaniu ulubionej płyty na audiofilskim sprzęcie bardzo ciężko jest potem wrócić do "normalnego" słuchania -a to niestety bardzo drogie hobby.
Na koniec kilka słów o graniu takimi płytami w radio. Ja swoją audycję opieram na płytach audiofilskich. Gdzieś tak na początku roku, przez skrzynkę audycji przewinęła się rozmowa, czy to ma sens. Jeden ze słuchaczy napisał, że kompresja wszystko równa i te moje złote płyty to wielka kicha. Odczytałem to na antenie i dostałem sporo maili za i przeciw.
Tu jeszcze krótka dygresja: zapowiadając audiofilskie płyty zawsze dzielę się ze słuchaczami swoimi wrażeniami z odsłuchu takich płyt: co brzmiało inaczej, co lepiej, itd. Czasami wiem o faktach typu, że dana solówka jest sklejona z 3 różnych podejść i na tych płytach czasami słychać takie rzeczy, więc o tym też mówię słuchaczom. Reasumując sporo opowiadam o samym dźwięku, który będzie za chwilę emitowany.
I wracając do tych mail, to miałem kilka takich: "ja wszystko to o czym Pan mówi słyszę", "wyraźnie słychać w trakcie audycji, gdy muzyka leci ze złotych płyt a gdy z innych", "na nowo poznaję płyty, które od lat stoją na mojej półce dzięki lepszemu brzmieniu". Te cytaty mi mówią, że słuchacze odczuwają różnicę. Czy rzeczywiście coś słychać, czy to jest tylko autosugestia to już nie wiem. Wiem jedynie, że wielu słuchaczom sprawia radość takie słuchanie i o to chodzi.
Na koniec próba naukowego podejścia do tematu. W dwóch różnych audycjach grałem ten sam utwór raz ze złotej MFSL płyty i z "normalnej". Poprosiłem aby żona nagrała te utwory z radia. Ponieważ pracuję na politechnice to mogłem poprosić znajomego, który ma dostęp do laboratorium akustycznego, aby przebadał te dwa nagrania. Odpowiedź była taka: różnica w pomiarach jest. Widać tą różnicę wyraźnie, jednak dodał, że nie koniecznie musi to pochodzić z płyt, może to być sama różnica w emisji sygnału, która może być różna w różnych warunkach - przypominam nagrywałem utwory w różnych dniach.
To tyle z mojej strony. Więc spytam: wierzyć, czy nie w to audiofilstwo? Uśmiech
Odpowiedz
#27
WierzyćUśmiech Ale ja nie podważam jakoby nie było rożnicy. Jednak skłaniam się że bardziej kiedy słuchamy płyty i muzyki w warrunkach domowych. Jedni powiedzą że słyszą różnicę w radiu inni nie, więc nie jest to takie oczywiste. Zbieranie płyt aadam w Twoim wydaniu strasznie by mnie ograniczało.

"Skrótowo tylko powiem, że do produkcji złotych płyt używana jest taśma matka. Która najpierw jest dokładnie czyszczona i naprawiana. Przeniesienie materiału z taśmy wykonywane jest przy kilkukrotnym zwolnieniu obrotów. Sprzęt jest podłączony do prywatnej elektrowni, ponieważ zmiany napięcia w "normalnej" sieci tworzą zakłócenia, potem sygnał jest obrabiany w równie "ekstremalnych" warunkach, itd.
Oczywistym jest, że tak przygotowany materiał zabrzmiałby i świetnie na zwykłej płycie. Tutaj jednak złoto ma taką przewagę, że się nie utlenia, co powoduje, że raz zapisany materiał muzyczny nie ulega zmianie, co niestety ma miejsce na "zwykłych płytach". Złoto ma też taką przewagę, że w trakcie wykonywania płyty nie następuje utrata informacji, ponieważ złoto jest bardziej jednorodne od tradycyjnych materiałów"

Bardzo jestem ciekawy jaka jest świadomość samych muzyków o takim procesie. Do prywatnej elektrowni? Mój Boże brzmi to trochę kosmicznie. A kto o tym decyduje. Jest tu jakaś selekcja?
Bo to trochę wygląda tak jakby zaprezentować muzykę z płyty które nie są tymi złotymi i usłyszeć od wykonawcy, twórcy: ale to nie mój materiał, ja tego nie nagrałem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#28
Nie, nie spokojnie, tu nikt niczego nie wprowadza od siebie. Celem takiej obróbki jest to, aby brzmienie było maksymalnie zbliżone do tego jakie było w studio. Wiadomo, że z czasem, a także w wyniku przegrywania muzyki pojawiają się różne "zanieczyszczenia". I ten proces ma za zadanie do minimum ograniczyć te zakłócenia. Tak na marginesie powiem, że złote te płyty są numerowane i jeśli numeracja jest zgodna z kolejnością tłoczenia, to płyty o mniejszym numerze mają większą cenę od tych o numerze większym, bo powstawały z materiału o mniejszej ilości wad. Wydaje się więc, że to bardzo mało: oczyścić płytę z "zabrudzeń". Jednak, jak próbowałem udowodnić, efekt w jakości dźwięku jest bardzo duży.
Dwa słowa powiem o nowej technologii SHM-CD, aby pokazać czasami jak mało może zmienić dużo. Ta technologia w głównej mierze polega na zastosowaniu bardziej przezroczystego plastiku, którym zabezpieczone są płyty, no i odpowiedniego masteringu w związku z tym. Efekt jest piorunujący.
I na koniec odpowiedź na pytanie: jakie płyty są wybierane na złote. Jak wynika z wywiadów z osobami które zajmują się obróbką tych płyt, to tylko niewielka ilość płyt nadaje się do takiej obróbki. Sam materiał musiał być zarejestrowany w sposób zapewniający dbałość o dobry dźwięk i tylko w takich przypadkach daje się "wyciągnąć" ten dźwięk. Jeśli chodzi o zgodę artystów, to oni sami zabiegają o to aby ich płyty były wydane w takich wersjach, gdyż jest to nobilitacja i podkreślenie, że ich płyty brzmią dobrze. Świadczy o tym choćby fakt, że do swoich rąk dostają taśmy matki - zapewniam wszystkich, że nasze "normalne" płyty są tłoczone zawsze z kopii.
Odpowiedz
#29
Rzadko ostatnio pojawiam się na forum, ale temat, który jest mi bardzo bliski musiał być przeze mnie skomentowany! :-) Adam, doskonale Cie rozumiem i zgadzam się z Tobą w 100% odnośnie innej jakości słuchania muzyki... już nawet nie mówię "innej jakości muzyki", ale "innej jakości SŁUCHANIA". To naprawdę słychać nawet przy średniej klasy sprzęcie! Oczywiście, słuchanie ze zwykłych tłoczonych płyt jest jak najbardziej przyjemna i nikt nikogo nie będzie dyskryminował z tego, że słucha czy puszcza w radio dostępnych powszechnie zwykłych płyt. I bardzo dobrze, że tak jest! Chodzi jednak o zaznaczenie, że słuchanie audiofilskich nagrań przynosi niesamowitą frajdę i odczucia, które pozwalają całkowicie uzależnić się. Naprawdę czasem trudno wrócić do płyt "zwykłych" po wcześniejszym posłuchaniu tych naprawdę dobrych... tylko (albo i aż) tyle.
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
#30
aaadam - czyli unikasz normalnych wydań i każdą płytę kupujesz w wydaniu audiofilskim? Ile takich pozycji liczy Twoja kolekcja, jeśli mógłbym się zapytać?
Nie gram z nut, gram z serca
Odpowiedz
#31
Nie, nie unikam „normalnych” wydań, tam też jest fantastyczna muzyka. Zresztą, te wszystkie doznania, o których wcześniej pisałem wymagają słuchania w skupieniu, a przecież słucham muzyki w samochodzie, w pracy, czy podczas przygotowywania obiadu. Dodatkowo jest sporo muzyki, której się nie znajdzie w wydaniach audiofilskich i nie chcę się pozbawić jej słuchania tylko z tego powodu. Ostatnią i chyba najważniejszą rzeczą jest cena takich płyt – wiadomo, że tu ceny zaczynają się od 100 zł, a kończą czasami w okolicach 1000 zł. Nie stać mnie na kupowanie wszystkiego, jak leci. Dlatego, przede wszystkim kupuję płyty klasyków. Mam więc większość dyskografii Pink Floyd, Deep Purple, Led Zeppelin, The Doors czy Dire Straits. Dalej staram się kupować pojedyncze genialne tytuły z klasyki rocka i tak na przykład mam King Crimson (pierwsza płyta i Red), Metallica (czarny album), The Who (Tommy), Derek and The Dominos (Layla) Nirvana (Nevermind i In Utero) i wiele innych. Ostatnią grupą są płyty o genialnym brzmieniu, mam tu na myśli np. Watersa (Amused to Death), Milesa Davisa (Kind of Blue), czy U2 (Joshua Tree) – te niestety są bardzo drogie, a ich cenny zaczynają się od 300 zł. Jeśli chodzi o nowości, to najczęściej je kupuję w podstawowej wersji. Gdy okazuje się, że płyta jest ponadczasowa i brzmi świetnie, to wówczas ściągam ją z Japonii – w ten sposób zaopatrzyłem się w kilka Rammstainów, LUBE (wiem, że tego nie zna nikt, ale świetna rzecz), czy Porcupie Tree.
Ile mam takich płyt? Jakoś nigdy nie liczyłem, bo nie mam ich jakoś szczególnie wyeksponowanych na mojej półce z płytami (dużą część moich płyt można zobaczyć na stronie: http://www.plytyzgornejpolki.wordpress.com). Jednak myślę, że mam tych płyt około 150-200. Zapewne padną w dalszych wpisach komentarze dotyczące wielkich kosztów takich zakupów. Jednak, aby je trochę osłabić i pokazać, że nie jest to aż tak bardzo drogie hobby, to powiem, że swoją kolekcję płyt (wszystkich tytułów mam już prawie 3000 tysiące) tworzę od 22 lat (moja pierwsza płyta CD to Money For Nothing przywieziona przez kolegę z Holandii), więc jeśli rozbić te 150 płyt na 22 lata, to nie jest tak strasznie. Dodatkowo regularnie przeglądam interentowe aukcje świata i czekam na okazje – czasami nawet latami. Udało mi się sporo tytułów kupić kilka razy taniej (np. nowe Kind of Blue mam za 55 zł, gdzie obecnie używana płyta kosztuje od 250 zł, a nowa w folii około 900 zł). Udaje mi się też zdobywać okazyjnie drugie egzemplarze, które później wymieniam wśród innych audiofili.
Reasumując jeden zbiera znaczki, inny kapsle, ktoś kupuje obrazy, a ja kolekcjonuję dobrą muzykę. Jest to moje hobby, które odrywa mnie od codzienności i mam wielką z tego frajdę oraz …………. własną audycję w radio, bo okazało się, że moja kolekcja płyt jest większa i lepsza od tej którą posiada rozgłośnia 
Odpowiedz
#32
aaadam, jestem pod wielkim wrażeniem Twojego hobby.
Ja przesiąknięty jestem muzyką Knopflera od najmłodszych lat, ale nie kolekcjonuję audiofilskich perełek ponieważ dla mnie liczy się tylko jego muzyka. Mam małego synka, który uwielbia rozwalać płyty po podłodze i nie raz zaczepi o te dobre Oczko Ale ja się cieszę bo ma wielki uśmiech na twarzy Oczko
Ta płyta Brothers i Arms (pewnie piszesz o singlu Money FN) z Holandii była w długim kartonie? Bo ja mam wydawnictwo z USA, które kupiłem w długim kartonie..
Kartonu już nie ma Uśmiech
Odpowiedz
#33
aaadam - podziwiam, podziwiam. Przyznam się, że chciałbym skompletować dyskografie właśnie klasyków, ale niestety wymaga to dużych nakładów finansowych. A muzyki, albumów jest kosmicznie dużo. Np. samo skompletowanie klasyki rocka progresywnego (nie tylko brytyjskiego) to co najmniej kilkaset płyt, nie mówiąc o fusion czy jazzie, czy muzyce klasycznej które są odrębnymi wielkimi światami.

Gdzie można zamówić takie wydania?

Mam jeszcze pytanie - czy Twoim zdaniem ogólnodostępne miksy płyt Genesis z 2007 r. są dobre czy istnieją jeszcze lepsze? Ja sądzę, że nie wyszły jak na razie lepsze, bardziej przejrzyste remastery najbardziej zasłużonych kapel, ale może o czymś nie wiem.

Co do King Crimson to podstawowe dyski albumów wydawanych od 2009 roku z okazji 40 lecia grupy praktycznie nie różnią się (w brzmieniu) od tych wydanych z 30 rocznicy. Ja przynajmniej nie wychwyciłem.
Nie gram z nut, gram z serca
Odpowiedz
#34
Płyty zdobywam, że tak powiem własnymi kanałami. Nie ma jakiegoś jednego miejsca gdzie można te płyty kupić. Najlepiej jeśli jakąś płytę zamawia się jeszcze z paroma osobami, ponieważ Japończycy zawsze przesyłkę ubezpieczają, jeśli doliczyć do tego koszty przesyłki i cło (czasami nasz Urząd Celny otwiera koperty i cli) to same koszty przesłania płyty wynoszą 100 zł. Jeśli jednak kupuje się płyty w Japonii to jest 100% pewności, że nie są to piraty. Sporo też rzeczy kupuję na różnych aukcjach, jednak tu trzeba uważać na super okazje - bo najczęściej są to piraty (czasami świetnie porobione, ale piraci podrabiają wszystko świetnie, oprócz dźwięku).
W kwestii Genesis, to ja mam remastery z ostatnich boxów i są świetne. Jednak od innych audiofili wiem, że japońskie remastery są lepsze. Ze względów jednak finansowych nie zdecydowałem się na ich zakup. Poluję jedynie na ostatnią płytę Genesis w japońskiej wersji, ale jeszcze jej nie mam. Jak tylko zdobędę to podzielę się wrażeniami i porównam ją z wersją europejską.
Jeśli chodzi o King Crimson zgadzam się z Tobą w 100%. Powiem więcej ja mam na złocie japońskie wydanie z okazji 30-tej rocznicy i mam japońskie "zwykłe" wydanie tej z okazji 40-lecia i wydaje mi się, że ta nowsza brzmi słabiej (ale pewnie chodzi tu o sam nośnik). Chyba przy okazji 30-lecia wyciągnięto z tej płyty wszystko co się dało i teraz już muszą kombinować z jakimiś nowymi remiksami, czy czymś takim aby zainteresować słuchaczy. Niestety ale takie działanie wygląda już na czystą komercję.
Odpowiedz
#35
aaadam czy według Ciebie płyty smh-cd mają lepszy dźwięk niż dvd-audio ? pytam z ciekawości bo jeszcze nie słyszałem żadnej smh-cd, a dla mnie dvd-audio to bajka.
tea
Odpowiedz
#36
Na moim sprzęcie shm-cd brzmi zdecydowanie lepiej niż dvd-audio. Co prawda dvd-audio daje dodatkowe doznania jeśli chodzi o przestrzenność, ale tam chyba nikt nie daje specjalnego remasteru jeśli chodzi o podniesienie jakości dźwięku, chodzi jedynie o jego "uprzestrzennienie". W shm-cd muzyka brzmi jakby była grana z instrumentów a nie z głośników: świetna dynamika, świetna przestrzenność (jak na dwa głośniki) i wszystko jest bardzo naturalne. Reasumując, jak dla mnie - zdecydowanie shm-cd!
Odpowiedz
#37
Adam, widze ze znasz sie na sprzecie to spytam Cie o porade. Rozgladam sie za sprzetem grajacym, ktory zastapi poczciwa, leciwa mini soniaczke. Mieszkanko male, wiec raczej celuje w cos malego. Zapewne nie bedzie mnie stac na nowe technologie, ale bardzo zalezy mi na jak najlepszej jakosci dzwieku. Co bys polecil? Miniwieza? Jakis skladak? Zupelnie sie nie orientuje co teraz na rynku swieci triumfy takze bylbym wdzieczny za wskazowki Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#38
aaadam czy jest Love Over Gold w wersji smh-cd ? a jeśli tak to możesz podać linka ?
tea
Odpowiedz
#39
Bet nie da się tak odpowiedzieć. Ja swój sprzęt dobierałem kilka lat. Najlepiej jeśli poszukasz na forach internetowych czasopism audiofilskich,a i w samych czasopismach jest dużo testów i porad. Jak już ma się trochę teoretycznej wiedzy, to warto w swojej okolicy znaleźć sklep audiofilski i tam pogadać. Kolejny etap to pożyczenie ze sklepu sprzętu i próba w swoim domu (sprzęt należy dopasować do pomieszczenia).
Jeśli chodzi o Love Over Gold to jest w wersji SHM-CD i brzmi świetnie (chyba najlepiej brzmiąca płyta DS w wersji SHM-CD). Nakład niestety rozszedł się błyskawicznie i wydaje mi się, że nie da się tego kupić nawet na rynku wtórnym.
Odpowiedz
#40
aaadam załamałeś mnie, ale będę szukał Uśmiech
tea
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Daty premier płyt Dire Straits i M. Knopflera aaadam 1 9,124 07.11.2011, 15:25
Ostatni post: Robson
  REAKTYWACJA DIRE STRAITS! Ania_M 74 106,325 22.10.2011, 18:14
Ostatni post: Robson
  Muza Dire Straits mirek 3 12,147 14.10.2011, 15:36
Ostatni post: SmokEustachy
  dIRE sTRAITS Live Robson 62 66,317 24.06.2011, 22:20
Ostatni post: fakungio
  Dire Straits w dziadowskim filmie faf123 4 11,356 05.12.2010, 00:17
Ostatni post: filipk91
  Posłuchaj największych przebojów Dire Straits Taurus76 0 6,781 22.09.2010, 22:25
Ostatni post: Taurus76
  Kto ile dał dIRE sTRAITS i Markowi Knopflerowi tlgrphroad 56 83,530 04.08.2009, 23:00
Ostatni post: filipk91
  Jak Chętnie Słuchałł(a)byœ Dire Straits Gdyby ... Ania_M 11 22,945 07.06.2008, 21:09
Ostatni post: numitor
  Dire Straits... JK7 12 24,493 15.05.2008, 23:35
Ostatni post: jambore
  Dire Straits Nucš Nawet Na Orbicie ;) ania 2 9,139 28.03.2008, 00:28
Ostatni post: Gasper

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości