27.09.2009, 14:06
Interpretacja raczej niz tlumaczenie. Tekst trudny glownie ze wzgledu na sposob narracji, ale mysle ze ponizsze oddaje jego sens. Raczj sugerowalbym traktowac te probe przekladu jako baze wstepna dla wersji ostatecznej 
Ostatnia kolacja, czas zrzucic kotwice
Statek widmo, zaloga truposzy
Opustoszala galera, manierki juz chlodne
strawy reszta stygnie w nich.
Czas juz nadchodzi, kapitan na stanowisku
Kat tez gotowy, wszak za to mu placa.
Z wiatrem i czolem podniesionym do gory
Do brzegu, parujac, prze.
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.
Dryfujac na fali, nurzajac dzioby i ster
Z odwaga powstaje by spotkac sie z ladem
Pod zalogi stopami krolowie az drza
Plytkie morze oplukuje ich rece.
Za chwile kapitan pozegna sie z katem
Powoli opusci lajbe na oleista ziemie
Samochod juz czeka, on zmierza ku niemu
I przez cmentarzysko odjedzie do miasta.
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.
Wyciagaja kotwice, rozrąbuja jej wlazy
Nie ma czasu by zalowac, by zwlekac nie ma tez.
Swiadkami topory i pochodnie, przysiega na jej szczatki
Niczym wyrzucony na mielizne wieloryb.
Filary, podpory, juz wszystko w czesciach
Nagi szkielet na mokrej, zatrutej ziemi
Zlodzieje stali, maszynami ciezkimi, rozgrabia wszystko
Az pozostanie tylko marny na oceanie slad...
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.

Ostatnia kolacja, czas zrzucic kotwice
Statek widmo, zaloga truposzy
Opustoszala galera, manierki juz chlodne
strawy reszta stygnie w nich.
Czas juz nadchodzi, kapitan na stanowisku
Kat tez gotowy, wszak za to mu placa.
Z wiatrem i czolem podniesionym do gory
Do brzegu, parujac, prze.
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.
Dryfujac na fali, nurzajac dzioby i ster
Z odwaga powstaje by spotkac sie z ladem
Pod zalogi stopami krolowie az drza
Plytkie morze oplukuje ich rece.
Za chwile kapitan pozegna sie z katem
Powoli opusci lajbe na oleista ziemie
Samochod juz czeka, on zmierza ku niemu
I przez cmentarzysko odjedzie do miasta.
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.
Wyciagaja kotwice, rozrąbuja jej wlazy
Nie ma czasu by zalowac, by zwlekac nie ma tez.
Swiadkami topory i pochodnie, przysiega na jej szczatki
Niczym wyrzucony na mielizne wieloryb.
Filary, podpory, juz wszystko w czesciach
Nagi szkielet na mokrej, zatrutej ziemi
Zlodzieje stali, maszynami ciezkimi, rozgrabia wszystko
Az pozostanie tylko marny na oceanie slad...
Daleko, tak daleko od Clyde
Plyniemy razem, plynelismy razem.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...


