Z małym polizgiem więtuję sobie 16 rocznicę koncertu DS w Wiedniu...
3 lipca 1992, Praterstadion. Daleki sektor, ale za to na wprost sceny. Doskwierała mi trochę asynchronicznoć - dwięk miał lekkie opónienie w stosunku do obrazu z telebimu.

Ja i kolega mielimy kupione dwa bilety w przedsprzedaży za 400 szylingów. W Wiedniu dołšczyły do nas jeszcze trójka znajomych - ale bez biletów. Z nadziejš, że uda się kupić od koników, pojechalimy pod stadion. Tam również zdarzył się cud. Okazało się, że wokół Pratera kršżyło całe stado koników. Bilety za sprzedawali za... 100 szylingów. Nie do wiary! Cztery razy taniej! W dodatku udało nam się, dzięki sprytnej manipulacji, dopasować wszystkie bilety, w rezultacie czego trafilimy całš pištkš do tego samego sektora. :-)
Kto widział Bazyleę (lub którykolwiek z pozostałych koncertów trasy OES Tour), ma dokładny obraz tego, jak panowie zagrali w Wiedniu. Nie było praktycznie żadnej różnicy w dramaturgii występu. Repertuar też ten sam. Ale to był jedyny minus. Reszta wrażeń - nader pozytywna i niezapomniana.
Zapalniczka, kupiona pod stadionem, przydała się podczas BIA. Była tania i doć tandetna, więc się lekko nadtopiła. :wacko: Skrupulatnie pozbierałem z ziemi wszystkie elementy, a po powrocie oddałem je znajomemu, który zrekonstruował zapalniczkę. Mam jš do dzi - sprawnš!

Wracajšc do Polski (białym maluchem) słuchalimy oczywicie płyty OES...