Liczba postów: 804
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2005
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Liczba postów: 804
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2005
Oho, to jeszcze się zastanowię...
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Nie wiem czy jest etycznym posšdzanie człowieka przed wytoczeniem procesu - w cywilizowanych krajach człowiek jest niewinny dopóki sšd nie wyda prawomocnego wyroku...
A czy ja będę się gorzej bawił teraz na koncercie zorganizowanym przez Pana Szpendowskiego - nie sšdzę.
P.S.
Nie cierpię polityki !!
:angry:
Liczba postów: 1,632
Liczba wątków: 79
Dołączył: 09.2004
Cytat:Originally posted by olaph72@Jul 18 2007, 06:25 AM
Tak zupełnie na marginesie:
Gwiazda agentury
TW Ojo nadal zaprzecza
Wymiotowac mi sie juz chce od takic wiadomosci. mam serdecznie gleboko gdzies kim jest ten czlowiek, wazne zeby zorganizowal koncert.
and it's your face I'm looking for on every street...
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Też mnie to nie obchodzi dopóki każdy robi co do niego należy.
Mark daje z siebie wszystko i koncert jest na najwyższym poziomie. Widownia daje z siebie wszystko i jest jednš z najmilej wspominanych przez muzyków, a pan organizator nie daje z siebie wszystkiego i pozostaje niesmak, bo kto nie zadbał o podstawowe sprawy. Wstyd, ot co.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Gnida zawsze pozostanie gnidš - niezależnie czy kto zwymiotuje, czy nie, drodzy zwolennicy relatywizmu moralnego. Ja na szczęcie pójdę na koncert do Molson Amphitheatre.
Napisałem "na marginesie", w zwišzku z czym uprzejmie proszę o niekontynuowanie "podwštku".
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Nie zapominajmy o jednym. Koncert przygotowuje sztab ludzi, no może nie tyle sztab co okrelona liczba osób. Kto czego zaniedbał i nie dopilnował a cięgi zbiera jedna osoba. W tym konkretnym przypadku Marek Szpendowski. Może był wiadom że wszystko gra i jest dopięte na ostatni guzik. Może kto go okłamał że wszystko jest ok. Tak to prawda, jednak tylko on powinien to sprawdzić. Być może tego nie zrobil nie wiem z jakiego powodu. Być może nie na wszystko w danym momencie miał wpływ bo akurat działo się co istotnego w tym samym czasie. Może jednak miał dobre intencje tego nie wiemy. W ogóle nie za wiele wiemy na ten temat mylę, że to bardziej złożony problem, ale nie ukrywam że gdybym miał sposobnoć i możliwoć zapytania go o to chętnie podpytal bym co nie co. A przede wszystkim można byłoby się dowiedzieć czego nowego o Marku bo jednak M. Szpendowski musiał być bardzo blisko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 216
Liczba wątków: 21
Dołączył: 05.2004
Cytat:Originally posted by koobaa@Jul 18 2007, 11:25 AM
Też mnie to nie obchodzi dopóki każdy robi co do niego należy.
Mark daje z siebie wszystko i koncert jest na najwyższym poziomie. Widownia daje z siebie wszystko i jest jednš z najmilej wspominanych przez muzyków, a pan organizator nie daje z siebie wszystkiego i pozostaje niesmak, bo kto nie zadbał o podstawowe sprawy. Wstyd, ot co.
Zauważcie w jakich miejscach zazwyczaj odbywały sie Meet & Greets
o ile mnie pamieć dobrze nie myli były to szatnie - i cos mi sie wydaje ze nie przypadkiem - w spodku zaplecze, sam pokoj zespołu (choć tak tylko na chwile zanurzylem głowe), i sama szatnia - nie przypominam sobie aby jako było tak le jak pisał Guy - sam nie wiem - moze w pokoju dla muzykow smierdziało? a moze to cala otoczka po prostu nie istniała?
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Prawda jest taka, że nic nie wyglšda tak le, dopóki nie wiemy, że może być lepiej. Akurat w tym przypadku chłopaki mieli porównanie z całym wiatem. Nie twierdzę, że w Polsce było najgorzej, pewnie nie. W obiektach typowo sportowych siłš rzeczy takie spotkania odbywały się w szatniach a nawet w umywalniach (Barcelona). Liczy się wrażenie. I o to wrażenie trzeba zadbać moim zdaniem.
Cytat:Originally posted by Robson
Nie zapominajmy o jednym. Koncert przygotowuje sztab ludzi, no może nie tyle sztab co okrelona liczba osób. Kto czego zaniedbał i nie dopilnował a cięgi zbiera jedna osoba. W tym konkretnym przypadku Marek Szpendowski. Może był wiadom że wszystko gra i jest dopięte na ostatni guzik. Może kto go okłamał że wszystko jest ok. Tak to prawda, jednak tylko on powinien to sprawdzić. Być może tego nie zrobil nie wiem z jakiego powodu. Być może nie na wszystko w danym momencie miał wpływ bo akurat działo się co istotnego w tym samym czasie. Może jednak miał dobre intencje tego nie wiemy.
Zgadza się Roberto, ale tego typu usprawiedliwienia nic nie pomagajš gdyż wizerunek organizacyjny jest już ustalony i stereotyp w stylu: Polska = kiepski promotor - gotowy. Przypomnij sobie Wasze rozmowy z Paulem Crockfordem a propos przyjazdu MK do Polski w 2008r. Jak mylisz, dlaczego tak się zarzekał, że nie przyjadš? On wie, że najzagorzalsi fani przyjadš na koncert do Niemiec albo do Czech gdzie przynajmniej nie będzie problemów z celnikami i całš resztš. Został jednak przekonany, i dobrze. Pozostaje poczekać na oficjalnš listę miast objętych trasš koncertowš i przekonać się czy to prawda.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 359
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2005
Drogi Robercie! Dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło, jak powiadajš...
Czego nie potrafię zrozumieć, to faktu, że kto organizujšc poprzedniš trasę
"dał ciała" i teraz robi to znowu, a wszyscy majš nadzieję, że tym razem sprawdzi, czy krzesło, na którym usišdzie zaproszony muzyk nie rozjedzie się...
A krytyczne uwagi dotyczšce zaplecza (głownie w spodku) nie wypowiedziała bynajmniej która z "rozkapryszonych gwiazd"...
Nie potrafię tego zrozumieć, by zapraszajšc artystę takiej klasy jak Knopfler na d w a koncerty do kraju osobicie nie przekonać się, czy będzie miał na czym usišć!
(Gdybym wiedzial, przynióslbym własne krzeslo z domu! 
No ale widać, że organizator "sprawdził się"...
Liczba postów: 216
Liczba wątków: 21
Dołączył: 05.2004
patrzac na spodek - to wyglada iz szatnia - była w stanie nienaruszonym (czyt. nie przygotwanym) na jakiekolwiek spotkanie z kimkolwiek - a i chyba została wybrana na zasadzie - gdzie tu jest jaka szatnia
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
W porzšdku  Starałem się jedynie spojrzeć na problem nieco szerzej co nie oznacza że Wy nie mielicie podobnych intencji  Wszelkie wštpliwoci mógłby jedynie rozwiać sam Marek Szpendowski którego na pewno wysłuchalibymy z uwagš.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
Ja chyba nię
trójeczka włanie nadaje...alchemiczne Telegraph road
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A wczeniej było Tunnel Of Love  u zastępowego Mariusza Owczarka w Sjecie. Natomist wczoraj w miniMAXIE Mark zagrał u boku Zucchero w nagraniu Who Will The Next Fool Be. Zagrał olniewajšco  I przy okazji taka refleksja. W ostatnich latach jeli Mark grał na swoich płytach nieco oszczędnie to paradoksalnie na płytach innych wykonawców, gitarze pozwala zaszaleć bardziej  Np. Nobody's Here Anymore z płyty Deja Vu (All Over Again) Johna Fogerty czy choćby to ostatnie Who Will The Next Fool Be. Zagrał bardzo bluesowo i pięknie. Piotr Kaczkowski zapowiedział też pięknie: 'na gitarze jeden z najznakomitszych gitarzystów wiata'
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wracajšc z Porażyna w samochodzie oczywicie Trójka i rzecz jasna urodzinowy Mark u Mariusza Owczarka Romeo And Juliet, Sailing To Philadephia, Speedway At Nazareth Tak to ja moge podróżować
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
I jeszcze w miniMAXIE Rudiger a także Telegraph Road i Brothers In Arms z koncertu. A po północy wszak w Wlk. Brytanii byla jeszcze niedziela Silvertown Blues  To tak a pro poszukiwania Markowych ladów w eterze
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wczoraj w miniMAXIE ps. do urodzinowego tortu MK  Pan Piotr prezentuje raz jeszcze We Can Get Wild nazywajac go pięknociami i Speedway At Nazareth z koncertu. Ależ to grało
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Kurczaki - ale się Knopflerowy MiniMax ostatnimi czasy zrobił !! Przecież w zeszłotygodniowej urodzinowej audycji - Mark grał przez ponad pół godziny !! Potem następna wisienka w czwartek i następne ps. w niedzielę.
Rewelacja !! Musze dzisiaj koniecznie odsłuchać te wczorajsze "pieknoci" !!
Tak trzymać Panie Piotrze !!
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Jak to mówi Pan Piotr "Ładnie grali panie doktorze"  W listach słuchacze zgodnie orzekli że We Can Get Wild to najpiękniejsze dwięki ostatnich wydań miniMAXU. Wszystko się zgadza
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
|