Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Ja w weekend zrobiłam specjalne miejsce na stojaku....
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Szykuje nam się Deluxe Box Set "Get Lucky" czyli full wypas
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 167
Liczba wątków: 1
Dołączył: 04.2008
Border Reiver
Hard Shoulder
You Can’t Beat The House
Before Gas & TV
Monteleone
Cleaning My Gun
The Car Was The One
Remembrance Day
Get Lucky
So Far From The Clyde
Piper To The End
Takie będą utworki
Can't get no antidote for blues...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
To już wiemy że "Remembrance Day" i "Piper To The End" to te dwa utwory które powstawały jeszcze w trakcie sesji KTGC.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Ania_M napisał(a):Ja w weekend zrobiłam specjalne miejsce na stojaku.... 
tylko żeby nie było tak jak ostatnio... z tego co pamiętam KTGC ukazała się w naszych sklepach długo po oficjalnej premierze.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
I wiemy też ze chórek dziecięcy usłyszymy w "Remembrance Day"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
I niewykluczone że otrzymamy w przyszlosci bisajdy z GL  Kurcze ale się podkręcilem jeszcze płyta się nie ukazała a ja już myślę o b-side
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Czytam sobie Forum MK News, stwierdziłam, że warto przenieść tu kilka przypuszczeń fanów
"Hard Shoulder" - wypadek Marka w 2003
"Monteleone" - włoskie miasteczko/ firma produkująca gitary/ hotel w Nowym Orleanie. I to już moje: jeśli będzie chodziło o hotel, to mamy ciąg dalszy "Planet of New Orlean's"?
Jednemu z Forumowiczów "Piper At The End" nasunęło skojarzenia z "Piper At The Gates Of Dawn" Pink Floyd.
"So Far From The Clyde" - Clyde to ta piękna szkocka rzeka.
Robert, ja też im wiecej czytam, tym bardziej się podkręcam i nie mogę się już doczekać
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A mnie się coś nie chce wierzyć że Mark będzie powracał do wypadku sprzed 6 lat. Oczywiście to może właściwy trop ale nie przekaże nam tego wprost tylko w jedyny dla siebie zakamuflowany sposób. Dzisiejszy poranek znów spędziłem z KTGC  Pamiętacie "The Fish And The Bird" do dziś nie wiemy co, kogo Mark tak naprawdę miał na myśli. Wolny wybór.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Inna sprawa, że Mark nie przywykł za bardzo sprzedawać na prawo i lewo swoją prywatność, więc nie wydaje mi się, że chciałby się aż tak bardzo otwierać, by opowiadać o swoim wypadku. Chyba, że rzeczywiście się zakamufluje jako np świadek wydarzenia a nie bezpośredni uczestnik. Zobaczymy już niedługo ale lubię takie prywatne dochodzenia
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Szkocka rzeka, szkocki strażnik graniczny i w co najmniej czterech utworach instrumenty na których można grać szkocką muzykę...
a całość w amerykańskiej okładce....
nic już z tego nie rozumiem
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
29.06.2009, 22:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.06.2009, 23:06 przez Robson.)
Czy tu coś się dowiadujemy ponadto co wiemy? Prośba o szlif niemiecki  Oczywiście mam na myśli drugi akapit.
http://www.cypress-agentur.de/fileadmin/...ch_cp1.pdf
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
30.06.2009, 14:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.06.2009, 16:51 przez Ania_M.)
Bardzo proszę Robercik
Powoli zbliżamy się do końca pierwszej dekady XXI wieku. Stulecie pędzi naprzód przy udziale wielkich postaci muzycznych, które jednak bez pośpiechu sterują swoją karierą. Knopfler we właściwym sobie tempie kończy już piąty album studyjny, i jak zawsze stara się, by wyszła z tego prawdziwa perełka: "Get Lucky", powstaje w jego własnym studio British Grove w zachodniej części Londynu, nagrwany wspólnie z wieloletnimi przyjaciółmi: Chuck'iem Ainlay'em i Guy'em Fletcherem - producentem; będzie to dzieło zawierające ślady wszystkich muzycznych wpływów Marka Knopflera: wszystkie teksty będą oczywiście jego autorstwa, pojawią się elementy muzyki brytyjskiej, Folku, Blues'a oraz niezmiernie żywiołowe teksty.
Spróbuję przetłumaczyć resztę, bo widzę, że ciekawe rzeczy są w całym artykule
ps Piękna ta rzeka. Ciekawe, czy Ewcia miała okazję spacerować jej brzegiem?
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
30.06.2009, 21:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2009, 11:32 przez Ania_M.)
Przetłumaczyłam artykuł, do którego link podesłał Robert. Wiem, że nie jest to najwyższych lotów, ale starałam się, żeby nie tylko oddawało treść, ale i brzmiało po polsku, więc nie wszystko tłumaczyłam dosłownie. Ewentualne poprawki proszę o nadsyłanie w prywatnych wiadomościach, będę je nanosić na bieżąco. Szczególne zastrzeżenia mam do fragmentów akapitów: 1,3,8,10,11, ale tak naprawdę, to do całości 
No i mamy rozjaśnione sytuacje co do kilku piosenek
Wydaje się, że MK nie słyszał o niepisanym prawie że artyście, który odniósł sukces, musi zacząć brakować pomysłów; bo prawdopodobnie w tym czasie zajęty był pisaniem i nagrywaniem nowych piosenek., które trafią na jego nową płytę, oraz graniem koncertów. I przy tym ma jeszcze mnóstwo zabawy.
Powoli zbliżamy się do końca pierwszej dekady XXI wieku. Stulecie pędzi naprzód przy udziale wielkich postaci muzycznych, które jednak bez pośpiechu sterują swoją karierą. Knopfler w tym czasie, (tzn pierwszej dekadzie) kończy już piąty album studyjny, i jak zawsze wychodzi z tego prawdziwa perełka: "Get Lucky", powstaje w jego własnym studio British Groove w zachodniej części Londynu, jest nagrywany i wydany wspólnie z wieloletnimi przyjaciółmi: Chuck'iem Ainlay'em i Guy'em Fletcherem. Płyta jest wypadkową muzycznych wpływów z całego życia Marka; w jego niemożliwym do pomylenia stylu pisania piosenek przenikają się elementy Folku, Blues'a z osobistymi brytyjskimi wątkami i niezwykle żywymi tekstami.
Kiedy Mark realizuje swoje pomysły, zdobywca Grammy i legenda gitary, pozostaje jak zwykle skromny .„Nie przestaęe dalej pracować. To właściwie jest wszystko. Z wiekiem ceni się to coraz bardziej” – mówi: „Nie mogę powiedzieć, że kiedyś doceniałem jakiś rodzaj telentu, który być może posiadam. Tego musiałem nauczyć się dopiero z upływającymi latami. Teraz siadam do maszyny i pracuję dalej. Ale tylko tak można coś osiągnąć."
"Łatwo daję się oderwać od tego co robię – przyznaje śmiejąc się. „Przynajmniej zawsze tak mówili moi nauczyciele.Mimo to jednak stale udaje mi stale pisać nowe kawałki. Jak widać wciąż jestem starym, dobrym śmieciarzem. Pozbierane rzeczy „śmieci” łączą się ze sobą, do tego jeszcze za dużo nagrywam. Nie mogę narzekać na brak pomysłów. Gdyby byli tu chłopcy, bez problemu mógłbym pójść z nimi teraz do studia i zacząć nagrywać."
Gdy stara drużyna znowu spotka się w British Grove Studio, nie trzeba im wiele czasu na wytworzenie swobodnej atmosfery, w której kreatywność ma doskonałą możliwość rozwoju. "Tworzenie takiego nastroju, to najlepsza część pracy nad nowym materiałem" - mówi Mark. "Myślę zresztą że mamy wystarczająco dużo szacunku dla siebie". Do "chłopców" przyłączyli się także sławni muzycy: Phil Cunningham i Michael McGoldrick, a także szkocki multiinstrumentalista John McCusker, który zamyka krąg nowych postaci w dostojnym zespole Knopflera. Oni już na pewno ze sobą kiedyś grali –śmieje sięJohn McCusker.
Jeśli "Get Lucky" byłoby powieścią, byłaby to zapewne książka, ineresującą do tego stopnia, że nie potafiłoby się odłożyć ją na półkę: pełna różnych charakterów, które potem budzi Mark w swoich tekstach do życia: jak na przykład kierowca samochodu ciężarowego w Glasgow w "openerze" "Border Reiver" lub sezonowy robotnik przy żniwach, w utworze tytułowym. Z ciepłym spojrzenie wstecz na epokę wiekich parowców w So Far From The Clyde i autobigraficznym ukłonem Knopflera w stronę doskonałego lutnika w "Monteleone" czy nieżyjącego stryja, którego Mark nigdy nie poznał w „Piper To The End".
Te i inne osobowości, tematy, które znajdują miejsce w "Get Lucky" portretuje i analizuje Mark poprzez pryzmat własnego dzieciństwa, które do ósmego roku życia spędził w Glasgow, po czym wraz z rodziną przeprowadził się do Newcastle. "Czy możemy pozostawić nasze dzieciństwo kiedykolwiek za sobą?" - pyta Mark. - "Są takie rzeczy, które fascynują nas już w dzieciństwie i które nas potem całe życie nie opuszczają".
Konkretny przykład: "Na końcu Salters Road w Newcastle była mały sklep z płytami - przypomina sobie Knopfler. "Pewnego dnia na wystawie sklepowej pojawił się Fender Stratocaster, który mnie oczarował, bo widziałem gitarę po raz pierwszy. Mój nos utkwił w szybie wystawowej. Sądzę, że zaszła wtedy we mnie, który nosił wtedy krótkie spodnie, jakaś przemiana: mały chłopiec wracając ze szkoły przychodzi do sklepu i stoi jak urzeczony. Do dzisiaj przechodzę na drugą stronę ulicy, aby popatrzeć w tamte okno.”
"To wszystko składa sią na moje życie i to co mi pozwala pracować dalej to ten „kick”. Punkt zwrotny który następuje , gdy próbujesz by coś powstało.To wystarcza całkowicie. Życie się zmienia, naturalnie z biegiem lat stajemy się wszyscy bardziej dojrzali, ale ja definitywnie próbuje aby jakaś część mojej osobowości wciąż była młoda".
Nić autobiograficzna, którą Mark pociąga poprzez "Get Lucky", staje się szczególnie wyrazista w piosence tytułowej: „ Moje pierwsze spotkanie, z człowiekiem, który był ciągle w drodze dotyczyło kogoś, kto śpiewał zimą w zespole soulowym, potem zarabiał na letnich jarmarkach lub na południu jako pomocnik przy żniwach, kiedy pogoda na to pozwalała" - wyjaśnia Knopfler. "Miałem gdzieś około 15 lat, musiałem więc jeszcze wracać do szkoły i. strasznie mu zazdrościłem „Get Lucky' jest o nim i inspirowana takimi stale przemieszczającymi się charakterami: ludzmi pracującymi sezonowo w gospodarstwie, na jarmarkach lub placach budowy i magazynach których spotykałem, tam w czasie mojej pracy dorywczej aż do momentu, gdy nie zacząłem żyć z muzyki".
Tytuł "Border Reiver" pochodzi od bandytów, którzy przed kilkoma wiekami atakowali szkocko-angielską granicę. "Kawałek jednak dotyczy trudnego życia kierowcy samochodu ciężarowego w późnych latach sześćdziesiątych. Żyliśmy wtedy w pobliży fabryki Albion w Glasgow i zawsze obserwowałem kierowców-testerów przy tym, jak w Trenchcoats z okularami ochronnymi sprawdzali gaźniki, zanim połączono kabinę kierowcy z resztą auta. Albion była znana ze swoich wysokich standardów jakościowych, slogan firmy brzmiał: "Pewne jak najbliższy wschód słońca".
Poza tym "Border Reiver" stanowi odnośnik do kawałka z albumu z roku 1978, którzy przyniósł Knopflerowi popularność: "W Newcastle gdzie wówczas mieszkaliśmy bezpośrednio przy A1, gdzie przebiegała ważna oś Północ-Południe" - mówi - "Już jako ośmiolatek znałem loga dużych przedsiębiorstw transportowych, ponieważ nieustannie przejeżdżały przez miasto. Gdy miałem około 20 lat wielu dobrych kierowców ciężarówek, zabierało mnie, kiedy podróżowłem stopem..Piosenka "Southbound Again" traktuje o tym, jak jadę autostopem poprzez cały kraj i coraz bardziej zakochuję się w Londynie".
LP jest bogate w warstwie instrumentalnej, dotyka nie tylko uniwersalnego, obszernego spektrum tematów, ale też zawraca jak "Piper to the end" - Tę piosenkę Knopfler zadedykował swojemu wujowi Freddiemu, który grał na dudach w szkockiej brygadzie Tyneside (dokładnie: Black Watch, Royal Highland Regiment, batalion I), z którzym to instrumentem udał się na wojnę i zginął w wieku lat 20 w maju 1940 roku w północnej Francji.
"Naturalnie nie poznałem go osobiście, ale spędzałem wiele czasu z moim wujem Kingsley'em, bratem mojej mamy. Zagrał mi kieyś Boogie-Woogie na fortepianie, a Freddie był jego starszym bratem. Dudy głęboko zakorzeniłay się w moim sercu, kiedy człowiek wychowuje się w Glasgow i przenosi się do Newcastle, nie potrafi później przejść obojętnie obok muzyki celtyckiej. W moim domu wiele płyt pamięta czasy mojej babki, jak na przykład kilka Jimmy Shand".
Knopfler i jego zespół nie mogą doczekać się na trasy koncertowej, w którą wyruszają w przyszłym roku. "Czuję się niczym kapitan wojennego statku i lubię pojechać w trasę, ponieważ bardzo chętnie spędzam czas z moją załogą. Poza tym sądzę, że lubię trasy koncertowe dlatego, że wiem już wcześniej że nie zajmują całego roku".
Marka cieszy również, kiedy publiczność pomiędzy nowymi piosenkami domaga się starych kawałków, które uksztatowały nas wszystkich. "Wspaniałe grać stare piosenki Dire Straits, odpowiadają one czasowi , odcinkowi życia, który ludzie sobie przypominają . Oczywiście za każdym razem gram je trochę inaczej, aby dla mnie pozostawały interesujące i pełne znaczenia . Ale są takie momenty, na przykład końcówka "Sultans", której jeśli nie zagram, ludzie nie będą zadowoleni. Ale lubię grać stare piosenki. Napisałem je, i ludzie chcą ich słuchać - w zasadzie prosta sprawa”.
Mark Knopfler czerpie energię z tego, że nigdy nie potrktowałby obecności swoich słuchaczy jako czegoś oczywistego. "Myślę, że wciąż jest jeszcze miejsce dla tego, co robię" - mówi na koniec. "To jest inny Stadion – ja mam swój tutaj, większość gra gdzie indziej. Jednak ludzie nadal chcą słuchać piosenek, które nie są sztucznym wytworem."
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Dzięki Aniu za tłumaczenie... sporo pracy musiałaś w to włożyć.
Fajnie że są jakieś nawiązania do wczesnego Dire Straits.
Dla mnie to ważne że Mark nie zapomina o tych dla których to najważniejszy zepół na świecie. Poza tym ciekawość nowej płyty rośnie z każdym akapitem
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Aniu: instrument nazywa się dudy, nie duda.
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Mea culpa  Dziękuję Olaf.
Troszkę czasu i wysiłku mnie to rzeczywiście kosztowało, hillbilly, ale połączyłam przyjemne z pożytecznym - Markowy relaks i poszerzenie wiedzy z języka  Mam nadzieję, że mimo jakichś nieścisłości gramatycznych bez żadnego problemu czyta Wam się ten artykuł. Mnie również bardzo cieszą nawiązania do Dajerów, i również z każdym akapitem ciekawość narasta
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A niech mnie!!! Ile tu mądrości i doświadczeń płynących prosto z życia. Jak on to robi że znów trafia prosto w moje serce. Ten fragment o dzieciństwie po prostu mnie rozczulił ale i tak muszę wczytać w to wszystko raz jeszcze i raz jeszcze. Anula wspaniała robota dziękuje  Tylko czemu oni piszą że to piąta płyta studyjna? Wedle moich obliczeń 6
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Ależ nie ma za co i polecam się na przyszłość 
Myślę Robercik, a wręcz jestem pewna, że Mark słowami, które wypowiada w tym artykule, trafia nie tylko w Twoje serce:-) Co do płyt, to zauważyłam, że różnie bywa z tą nagraną z Emmylou. Jedni dziennikarze wliczają ją do grona solowych płyt Marka a inni traktują ją jako wydawnictwo zupełnie oddzielnie, więc może stąd brak tej jednej
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
|