Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
And It's Your Face I'm Looking For On Every Street
#1
To już 15 lat. Aż trudno uwierzyć że minšł tak wielki szmat czasu. A pamiętam ten dzień bardzo dokładnie bo właœnie w dniu premiery mogłem się cieszyć nowš płytš dire straits. Wtedy wszyscy czekali na nowš płytę po 6 letniej przerwie. Wszyscy byli spragnieni dIRE sTRAITS. I w końcu 9 wrzeœnia mogliœmy poznać to dzieło. Chyba najbardziej niedocenione. Niedocenione należycie. A z perspektywy czasu, tych 15 lat widać i słychać bardzo wyraŸnie jak ten album wytyczył kierunek muzycznych poszukiwań dla MK. I chyba też m.in. dlatego to ulubiona płyta Marka i którš potrafi słuchać. Nie chcę wyróżniać czegokolwiek z tej płyty ale Fade To Black, You And Your Friend, Iron Hand, utwór tytułowy czy Planet Of New Orleans to prawdziwe diamenty. Ta płyta to bardzo kolorowa mozaika wszelakich klimatów i emocji wspaniale pokazujšca że Mark jest twórcš bardzo wszechstronnym. 15 lat on every street...Czas wcišż płata mi figle.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#2
a ja wyroznie Język bom przekory dzis pelna Oczko
Fade to black- gdyby nie ten utwor nigdy bym nie posadzila Marka o taaaka bluesiarska nute B)
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Odpowiedz
#3
cudna plyta... jedna z moich ulubionych a z nia zwiazane pare historii

- konkurs philipsa w rmf fm i prezentacja plyty...opowiadania marka... pamietacie ? zapowiedz "philips compact disc presents dire straits, on every street on every radio" , mam to nagrane jeszcze gdzies na kasetach...
"dire straits is coming to you for 15 seconds from now..." i t d

-zeszyt do liceum, na okladce mark z gitara - reklama brabork philips

- najpierw ojciec kupil w niemczech kasete Uśmiech jak wracalismy z roznych rodzinnych uroczystosci zawsze wieczorem zblizajac sie do krakowa jest taki zjazd z gory, widac swiatla miasta.... i wtedy zawsze zaczynalo sie calling elvis

- kaseta ta sie stopila ( ojciec zostawil w aucie przy szybie Uśmiech ale tasma ocalala i do dzis jest przelozona do innej kasety Duży uśmiech

-chyba wtedy myslalem ze kawalek chris rea road to hell to kawalek marka Duży uśmiech

-klocilismy sie z kolega czy solowke w the bug to gra marek ( teraz juz wiem ze to pedal steel franklina )

-w koncu bylem na koncercie - wald stadion - stadion lesny chyba frankfurt
musze w koncu te zdjecia poskanowac Uśmiech
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
#4
A no proszę bardzo. Pewnie bym nigdy dzisiaj nie pomyslał o rocznicy tej płyty, ale całe szczęœcie mamy knopflerkowego kronikarza w osobie Robsona.
No dobra ..... sprowokowaliœcie mnie tš informacjš.
IDĘ POSŁUCHAĆ dawno niesłyszanej przeze mnie On every Street
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#5
Cytat:Originally posted by MARTINEZ@Sep 9 2006, 05:04 PM
-zeszyt do liceum, na okladce mark z gitara - reklama brabork philips
masz na myœli to zdjęcie Marka siedzšcego w niebieskiej koszuli z dużym Gibsonem w rękach? Oczko
Odpowiedz
#6
Już 15 lat... Czekałem na tę płytę, bo zaczynałem już na dobre dojrzewać do muzyki Dire Straits. Kolega przegrał mi na kasetę, która doœć szybko się starła. Zresztš mojš pierwszš płytš CD (kilka lat póŸniej) była właœnie On Every Street.
Podobnie jak Martinez myœlałem, że wszystkie solówki wygrywa Mark - a tu zaskoczenie - Paul Franklin na Pedal Steel.
W 1993 wyszła ksišżka 'dIRE sTRAITS' Oldfielda i gdy doszedłem do słów: "...Pilotowany wydanym w sierpniu singlem ''Calling Elvis'' album ''On Every Street'' (produkcja -jak głosi napis - Mark Knopfler & Dire Straits) œwiat poznał 9 wrzeœnia 1991 roku. I skrzywił się w grymasie niesmaku...'', to bardzo mnie zabolało. Nigdy nie odebrałem tej płyty z grymasem niesmaku.
Myœlę, że dzisiaj nikt by nie podsumował tak tej płyty. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że OES była już poczštkiem solowych poszukiwań Marka, a w 1991 roku oceny tej płyty kończyły się przeważnie na porównywaniu do BIA.
Odpowiedz
#7
Ja takze nigdy nie sluchalem tej plyty z grymasem - wrecz przeciwnie - jest to jeden z moich ulubionych (jak nie najulubienszy - wszak wszystkie sa ulubione Oczko ) krazkow DS. Piekne folkowe klimaty podlane elektryzujacym brzmieniem gitary Marka dodajacej rockowego posmaku, a takze prawdziwe arcydziela jak np Iron Hand, You and your friend czy Planet.... Uwielbiam sluchac tej plyty jesienia, juz o zmierzchu, najlepiej przy gwiazdzistym niebie - nie wiem czemu ale czuje wtedy taki mistyczny klimat, cos a la Maly Ksiaze Oczko No i gdyby nie OES to nie byloby Bazylei.. Oczko
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#8
Dla mnie OES jest chyba najbardziej niedocenianš płytš DS. Tak naprawdę to była to pierwsza płyta DS, na której wydanie czekałem z wielkš niecierpliwoœciš...Wszystkie wczeœniejsze już były wydane odkšd zaczšłem pozdnawać muzykę Marka, na OES musiałem czekać. Ale cóż to było za wspaniałe oczekiwanie, można to porównać tylko do oczekiwania na własne dziecko...

Do dzisiaj ta płyta jest bardzo wysoko wœród moich najulubieńszych płyt. Piękna, bogata instrumentalnie i bardzo równa płyta Marka. Właœciwie nie potrafię wyróżnić żadego z utworów jako te lepszy...No i ostatnia z repertuaru Dire Straits...

Pamiętam jak na poczštku długo zastanawiałem się cóż przedstawia oładka OES.
Potem okładka stała się zagadkš, którš musieli odgadnšć wszyscy moi przejaciele...

I te długie godziny spędzone ze słuchawkami na uszach...

Piękne wspomnienia przywołuje płyta "On Every Street"

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#9
Na temat tego wštku wybrał Robson chyba najpiękniejszy fragment z tego albumu... Ostatniego - wydanego po szyldem dIRE sTRAITS. Album On Every Street jest inny niż wszystko co było przed nim w tece DS. I chwała mu za to. Robert trafnie stwierdził, że œwiadczy to tylko o wszechstronnoœci MK i dojrzałoœci artystycznej autora(ów). Nie lubię tego fragmentu ksišżki Oldfielda i to ja krzywię się z niesmakiem na to co jego kontynuator powypisywał w ostatnich rodziałach - żałosne.
Po sukcesie jaki odniósł album Brothers In Arms, trudno byłoby nagrać cokolwiek. Po takiej płycie jakikolwiek materiał byłby krytykowany, to zupełnie normalne. Ja osobiœcie cieszę się, że Mark Knopfler pozostał sobš, słuchał siebie i nagrał muzykę jaka była w Nim, a nie takš, jakš oczekiwali krytycy. Na tej płycie jest się czym zasłuchać... I ja pamiętam reklamy Philipsa z kukiełkami z teledysku do Calling Elvis, i ja miałem zeszyty z Markiem trzymajšcym Gibsona z tekstem: "Mark Knopfler kupuje to co najlepsze, a ty?" Uśmiech, i dla mnie był to pierwszy album DS, na który œwiadomie czekałem.

Calling Elvis - jedna z mniej ciekawych kompozycji na tej płycie jak dla mnie... zapamiętałem jš głównie dzięki ciekawemu teledyskowi i dużej promocji w MTV. Doceniłem ten utwór dopiero po koncercie w Bazylei. Tam powalił mnie na kolana...

On Every Street - mocny, piękny tekst, fragment z tytułu wštku jest jednym z najpiękniejszych przykładów, jak w prosty sposób można powiedzieć bardzo wiele: To właœnie Twojej twarzy szukam na każdej ulicy... - ileż tęsknoty jest w tym zdaniu... Instrumentalne outro zawsze będzie mi się kojarzyć z jazdš samochodem - On Every street to kolejny album drogi w wykonaniu MK i spólki.

When It Comes To You - cudowny riff, pięknie brzmišce gitary (między innymi srebrny National ukryty subtelnie między wierszami), oraz mšdry i niebanalny tekst... Jeœli nie możemy być razem - musimy być osobno... Zastanawiam się - skšd u Ciebie takie zimne serce?(...)

Fade To Black - kolejny smutny tekst... Musiał mieć doła Marek w tym czasie.. Ale prawda jest też taka, że smutne utwory sš piękne (najpiękniejsze?)... Tutaj byli chyba najbliżej bluesa... Lubię ostatni akcent tego utworu - delikatne uderzenie szczotek, jakby przypieczętowanie końca końców. Dream is over my friend - she's gone. Fade to black. Bohater zasnšł nad niedopitš (kolejnš) szklankš whisky...

The Bug - Czasami jesteœ przedniš szybš a czasem robakiem, który się o niš rozbija - utwór wesoły i chyba optymistyczny. Jak dla mnie spełnia tę samš funkcję na tym albumie co One World na poprzednim Oczko...

You And Your Friend - gdybym miał wybrać mój utwór z tej płyty - ten byłby jednym z nich. Mimo, że jego przesłania nie rozumiem, a może nie chcę zrozumieć...? Też jest smutny, nostalgiczny... A œrodki wyrazu jakimi posłużył się tu Mark chwytajš mocno za serce. Fantastyczne brzmienie gitary Franklina oraz specjalnie przesterowany Les Paul Marka - cudowny duet.

Heavy Fuel - kolejny numer, który jak dla mnie zaistniał tylko dzięki zabawnemu teledyskowi. Kilka niezłych ujęć z kulisów wielkiej trasy koncertowej i newiele po za tym jak dla mnie.

Iron Hand - O tak... To drugi z tych moich... Sprawdza się przy ognisku jak i w wielkiej sali koncertowej. Fantastyczne œrodki wyrazu: akustyczna gitara w połšczeniu z pedal steel, całoœć z klimatycznym podkładem klawiszowym i przypieczętowana uderzeniem głębokiego basowego bębna... Ten sam strach, te same zbrodnie... Nie zmieniliœmy się od wieków...

Ticket To Heaven - zawsze traktowałem ten utwór jako swoisty żart. Czy można sobie zakupic bilet do nieba? I życie bez końca? Ach, to także jeden z tych, utworów DS, które słychac czasem na weselach... Oczko

My Parties - kolejny żart i przyjemny temat muzyczny. Lubię sposób wypowiedzi Marka w tym kawałku. On tam właœciwie mówi a tylko miejscami akcentuje melodię. Muszę powiedzieć, że o wiele bardziej odpowiada mi taki sposób opowiadania przez niego historii niż np.... no dobra - bez tytułów. Oczko

Planet Of New Orleans - ależ musiał zrobić na Marku potężne wrażenie Nowy Orlean, że zdecydował się okreœlić go mianem planety... I znowu MK opowiada tu mówišc bardziej niż œpiewajšc... Jakże bardzo zmieniło się jego podejœcie do œpiewania... Chętnie usłyszałbym jakieœ dobre nagranie koncertowe tego utworu. Wszystkie jakie słyszałem były słabej jakoœci.

How Long - ostatni utwór studyjny Dire Straits! Jeœli spojrzymy na pierwszy - Down To The Waterline - widać jakš drogę, jakš ewolucję przeszedł Mark wraz z zespołem. A co działo się po drodze! Oczko

Warto jeszcze wspomniec przy tej okazji o wielkich nieobecnych na tym albumie: Think I Love You Too Much, który już pewnie pozostanie jednym z moich Knopflerowych naj..., oraz wspaniałych bisajdach: Millionaire Blues i Kingdom Come. Tak , On Every Street to piękny okres w historii DS i muzyki w ogóle. Udowadnia, że najważniejsze to pozostać sobš i przede wszystkim słuchac siebie. Tylko wtedy można być szczerym wobec odbiorców i dać im coœ wartoœciowego od siebie.

On Every Street jest kropkš nad "i" w dorobku DS. Jest ostatnim rozdziałem pewnej historii, ale jednoczeœnie pierwszym rodziałem następnej, która trwa do dziœ.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#10
To mogło być sobotnie "Zapraszamy do Trójki", 7 wrzeœnia 1991. Byłem akurat na wczasach w Krynicy i nudziłem się trochę w pokoju w domu wczasowo-sanatoryjnym. Na szczęœcie standardowym elementem wyposażenia były socjalistyczne radioodbiorniki, z antenš w postaci kawałka drutu (jeœli się go miało pod rękš). Mogę więc dziœ napisać, że dzięki temu drutowi usłyszałem połowę OES trzy dni przed premierš. Duży uśmiech
Siedziałem na łóżku, słuchałem zapowiedzi Kaczora, a w sercu rosła radoœć. Nareszcie! Tyle czekania! Trochę żałowałem, że nie mam możliwoœci nagrania audycji (w pamiętnym dla mnie lutym 1986 nagrałem całš dyskografię DS z cyklicznego "Klubu stereo" w programie II PR), ale czasy były już inne - niebawem miałem zaczšć kupować pierwsze kompakty.
Słuchałem więc nowych piosenek i... trochę się dziwiłem. To jest Dire Straits? Przecież to brzmi jak Chris Rea. W innym kawałku słyszałem wyraŸnie echa twórczoœci Cliffa Richarda. A te bluesy? Co to ma być? Napisałem wtedy w liœcie do przyjaciela, z którym korespondowałem (tak, droga młodzieży! wtedy pisało się listy, nie emaile i posty! Duży uśmiech), że jestem nieco rozczarowany. Bo byłem faktycznie... Oczywiœcie już wtedy zaakceptowałbym wszystko, co stworzyłby MK, ale wštpliwoœci tkwiły we mnie.
Musiał nadejœć rok 1992 i lipcowy koncert DS w Wiedniu. On to przewartoœciował mój stosunek do OES. Bazylea Bazyleš, ale dopiero uczestnictwo na żywo w muzycznym spektaklu MK i kompanów sprawiło, że pokochałem ten album. Jeżdżšc potem nocš maluchem po Wiedniu słuchaliœmy tej płyty na okršgło.
Po raz drugi dŸwięki OES przeszyły mnie dogłębnie w listopadzie tego samego roku. Wracałem z niemieckiej Hesji, z tzw. wymiany studenckiej. Noc, autokar, obok dziewczyna, z którš przeżyłem burzliwy romans, a na uszach słuchawki walkmana. Czy muszę coœ dodawać? Oczko
Od tamtej pory słucham OES tylko po zmroku...
Odpowiedz
#11
Czytam te wypowiedzi, i uœwiadamiam sobie jak podobne mogš być odczucia zwišzane z
odbiorem płyty... Pamiętam jak niecierpliwie oglšdałem œwieże CD z OES, i swojš złoœć, że nie mogę jej zaraz przesłuchać (Akurat przebywałem w szpitalu). Pierwsza opinia żony, która wysłuchała jš jako pierwsza, była raczej chłodna (po tylu latach oczekiwania, i słuchaniu w tym czasie BIA). Potem w domu sam powoli przekonywałem się do niej...
I dopiero 9 pażdziernik 1991 roku - koncert we Frankfurcie - mój pierwszy przeżyty poza Polskš, a do tego jeszcze DIRE STRAITS - grupy, którš chciałem zobaczyć (a właœciwie usłyszeć) zawsze najbardziej, i -œwiadomoœć - w którš też nie mogłem uwierzyć - że spełnia się jedno z muzycznych marzeń mojego życia. Do tej pory, przed rozpoczęciem każdego z koncertów MK przypomina mi się ten moment, te minuty od godz. 20 do chyba 20.11 pełne oczekiwania na pierwsze akordy gitary...
I drugi koncert 7 lipca 92 roku na stadionie (Olaph - pozdrawiam!Oczko Po którym już wiedziałem napewno, że ta gitarowa klasa Marka jest nie do pobicia!
Od tego momentu słuchajšc tej płyty (potem już coraz częœciej) podœwiadomie budzi się ten klimat, ta atmosfera - koncertu DIRE STRAITS!
Odpowiedz
#12
tak jest... wspaniałe czasy... chociaż powiem szczerze, ze nie była to pierwsza płyta DS, na którš tak œwiadomie i z wielkš niecierpliwoœciš oczekiwałem... miałem już za sobš wielkie oczekiwanie na BIA (i winyl, który z "dalekiego œwiata" przywiózł mi wujek-marynarz) a także (choć bardziej za mglš niepamięci, bo bardziej pamiętam, jak czekał na niš mój wujek) LOG! W każdym razie OES był jak oczekiwane dziecko! naprawdę (dobre okreœlenie macsa Oczko ) Absolutnie nie byłem tš płytš zawiedziony! Powiem więcej, byłem niš oszołomiony!!! Bo przecież You And Your Friend do dziœ pozostaje jednš z najważniejszych piosenek w moim zyciu (z różnych względów Oczko ) a Planet... jednš z najbardziej przemawiajšcych, pełnš uczucia, emocji... ach... ciężko słowa znaleŸć... Poza tym piorunujšce wrażenie zrobiły na mnie też tre "hity" jak Calling Elvis czy też The Bug... no nie ma tam dla mnie słabeuszy.... A co do trasy koncertowej... no cóż... ciezko mówić, ze się nie było na koncercie jedynie z powodu... paszportu! Tak, ale wyobraŸcie sobie, ze miałem jechać na koncert do Barcelony i to 3 pazdziernika, w moje urodziny, ale...nie dostalem paszportu i sprawa sie rypła. Dokument odebralem 10 pazdziernika... Czyz to nie jest ironia losu...?
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
#13
Nie martw się Tomek: po piętnastu laty może będziemy na tym forum wspominać
trasę MK i EH, koncert w Hamburgu i już jako starsi panowie docenimy jeszcze bardziej tę muzykę spokojniejszš, dojrzalszš jakby, którš mogliœmy k i e d y s słuchać na żywo!
Odpowiedz
#14
Cytat:Originally posted by dudageo@Sep 10 2006, 09:59 PM
.... A co do trasy koncertowej... no cóż... ciezko mówić, ze się nie było na koncercie jedynie z powodu... paszportu! Tak, ale wyobraŸcie sobie, ze miałem jechać na koncert do Barcelony i to 3 pazdziernika, w moje urodziny, ale...nie dostalem paszportu i sprawa sie rypła. Dokument odebralem 10 pazdziernika... Czyz to nie jest ironia losu...?
zgłoœ się do IPN o status pokrzywdzonego przez poprzedni system, jak trafi się w IPN fan DS to jeszcze i odszkodowanie dostaniesz Duży uśmiech Szczęśliwy
Odpowiedz
#15
Wysłuchałem wczoraj OES i tamte czasy znów stanęły mi przed oczami. Ech, dałbym wiele, żeby wróciły. :mellow:
Odpowiedz
#16
Być może użyję zbyt wielkich słów ale od dłuższego czasu tak sobie myœlę, że tak naprawdę ta ostatnia płyta DS mogłaby by㠜miało podpisana nazwiskiem Knopflera. Ale z drugiej strony jakie to ma znaczenie. Mark nigdy nie powiedział, że Dire Straits to ja a przecież wiemy kto jest odpowiedzialny za trzon materiału. Na tej płycie sš utwory jak dla mnie które w latach póŸniejszych mogłyby zaistnieć na Jego płytach solowych. Pewnie na wszystkich płytach DS dałoby sie takowe wyłowić ale chyba on every street ma takich jak dla mnie najwięcej. A tym skrótem myœlowym powracamy do starego wštku o szyld o DS itd. Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#17
Jak to było w moim przypadku? Niech pomyœlę... aaaa, już pamiętam.

Czasy podstawówki. Moich rodziców nie było stać na wypłacanie mi tzw. kieszonkowego więc "dorabiałem" sobie pisaniem wypracowań kumplom z klasy z jęz. polskiego i malowaniem rysunków na plastykę u pani "jędzy" Abraham. Kokosów nie zgarniałem, ale "honorarium" za jedno wypracowanie starczało na dwie pirackie wówczas kasety. Po zajęciach szkolnych zawsze obierałem kurs na targowisko przy dworcu w Gdyni-Chylonii, gdzie zostawiałem swój "zarobek".
Wraz z OES kupiłem wówczas "Burn" Purpli (obie kasetach nieodżałowanej firmy "Takt").
Oczywiœcie przed rodzicami kryłem się ze swoim "procederem", ale w końcu puœciłem mojemu ojcu OES wciskajšc kłamstewko, że była to kaseta kumpla... Ojcu chyba muzyczka wówczas œrednio przypadła do gustu. Pamiętam, że wołał wtedy katować niemiłosiernie "Making Movies".

PS. Ponadto długo przechowywałem jeden z polskich numerów "Bravo" w którym były zdjęcia z planu filmowego do teledysku "Calling Elvis". Oczko
Odpowiedz
#18
Czesem fajnie przejrzec dalsze strony forum i poczytac Uśmiech . Ja nie czekalem na OES, eksplozja "Knopfleromaniakalnosci" nastapila u mnie w grudniu 1992, ale powiem Wam, ze potem zbiralem wszystko co sie dało. Mam artykul z Bravo, ze bilety na trase OES pazdziernikowa w Niemczech w halach osiagnely wowczas cene 400 DM Język . Dziadek, Olaf-jak to bylo z biletami Oczko ?
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#19
a pamiętacie reklamę PhilipsaUśmiech
i telewizji SYK Multichanel....

to były piękne czasy...
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Odpowiedz
#20
Cytat:Originally posted by Patique@Sep 11 2006, 05:04 PM
Wraz z OES kupiłem wówczas "Burn" Purpli (obie kasetach nieodżałowanej firmy "Takt").
Takt żyje i ma się dobrze :]

http://www.takt.com.pl/
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  14 Lat On Every Street Robson 20 45,446 20.01.2012, 00:59
Ostatni post: fig21

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości