![]() |
|
Live 8 - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Muzyka - ogólnie i niekoniecznie Markowo ;) (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=15) +--- Wątek: Live 8 (/showthread.php?tid=69) |
Live 8 - dudageo - 03.07.2005 Waters - najbardziej zgorzkniały głos rocka - jak go niegdyś określił Tomek Beksiński, nadał kolorytu tym utworom... Mam wrażenie, że zabrzmiały one teraz tak jak powinny były zabrzmieć, czyli tak jakimi je skomponowano... Wykonaniu z "Pulse'a" brakowało czegoś (raczej kogoś ) i brzmiały czasem jakby na siłe. No, oprócz utowrów Floydów z czasów Gilmourowskich.
Live 8 - Emilka - 03.07.2005 http://xosx.topcities.com/music/Floyd_gig.mp3 http://xosx.topcities.com/music/Floyd.jpg dla tych co nie słyszeli i dla tych, co chca słuchac na okrągło
Live 8 - lukas1119 - 03.07.2005 yyy co to ?? bo nie chce mi się rejestrowac )
Live 8 - aaadam - 03.07.2005 Cytat:Originally posted by dudageo@Jul 3 2005, 11:15 AMpolecam posłuchanie wersji utworu z In The Flesh live Watersa, tam dużo mniej brakuje niż na PULSIE Live 8 - dudageo - 03.07.2005 znam, znam... i zgadzam się, chociaż w niektórych momentach brakuje mi gitary Gilmoura i jego solóweczek Live 8 - mencin - 03.07.2005 Dla mnie (jak najbardziej subiektywnie, bo nie chce sie znow wdawac w spory z Aaadamem ) wersja CN z Pulse jest nalepsza. Solowka Gilmoura powala na kolana (on sam o niej mowi, ze to jego najlepszy kawalek), a do tego oprawa koncertu jest perfekcyjna. CN to zawsze byl kawalek Gilmoura, jego perelka, Waters wykonywal ja poprawnie, bez zarzutu, ale to wlasnie w wersjach Watersa czegos mi brakowalo. Snowy White jest swietnym gitarzysta, ale nie wkladal chyba takiego serca jak Gilmour. Tak dla przypomnienia: Pulse na dvd juz za miesiac! (Aaadam, z dzwiekiem 5.1 )mencin Live 8 - galex - 03.07.2005 witam! tak na spokojnie już po emocjach oceniam występ Pink Floyd na LIVE AID bardzo dobrze, zagrali bardzo poprawnie muzycznie, no było kilka wpadek np. w MONEY ale ogólnie bardzo mi się podobało, widać jaką mieli tremę to ich pierwszy występ od 24 lat! a Gilmour ze swoją gitarą pamiętającą THE WALL i ANIMALS to poprostu miodzio! Waters wypadł też OK, ja bardzo lubię jego ten zgorzkniały głos, tylko dla mnie wersja MONEY była o wiele za krótka pozatym C. NUMB DAVID mógł dłużej jeszcze pociągnąć solo ale jak tu już ktoś pisał dobrze to takie występy charytatywne nie służą improwizacjom miałem łzy wzruszenia gdy to oglądałem... a jeśli chodzi o trasy koncertowe Watersa IN THE FLESHto ta z 99 i z 2000 były poprostu wspaniałe, a Snowy White i Doyle Bramhall II wspaniale grali solówki i zawsze super improwizowali i na każdym koncercie grali inaczej dawali z siebie wszystko. trasa z 2002 nie była już taka fajna zabrakło na niej BRAMHALLA zastąpił go KAMEN ale również zabrakło wspaniałego JOHNA CARINA oby jeszcze FLOYDZI zagrali... po wczorajszym koncercie szczerze w to wierze! HIGH HOPES
Live 8 - Crystal - 04.07.2005 Cytat:Originally posted by Crystal@Jul 3 2005, 01:42 AMNo tak, zapomnialem wymienic pink floyd
Live 8 - Robson - 04.07.2005 Ciary po plecach miałem przy "Comfortably Numb" Live 8 - Evelda - 04.07.2005 Cytat:Originally posted by Robson@Jul 4 2005, 02:56 PMJa podobnie... I nieco wcześniej, przy "Wish You Were Here"... W życiu swym całym nie słyszałam Watersa śpiewającego takim rozdygotanym głosem, który wiązł mu gdzieś w gardle... Wykonanie przejmujące do szpiku... Live 8 - Robson - 04.07.2005 A jeszcze co mnie bardzo uderzyło kiedy Roger Waters wygrywał te wszystkie tony na gitarze basowej- robił to w taki sposob jakby chciał czastkę siebie nam zostawić, przekazać. Po prostu grał bardzo z sercem jakby to byl pierwszy po latach ( a tak było) występ Pinka ale niestety i ostatni... Live 8 - lukas1119 - 04.07.2005 A ciekawe co to teraz będzie... Jeszcze nie dawno mówiłem że moim największym marzeniem, które NIGDY się nie spełni będzie koncert Pink Floyd. Wiedziałem, że to niemożliwe, a Pink Floyd z Watersem?? Dobry żart...Prędzej w Ziemię przywali jakaś kometa...A tu proszę, jeden koncert, jeden cel i zgodzili sie zagrać. Zaraz wszyscy powiedzą, że to ostatni występ, że Pink Floyd i tak nie będzie istniało. A ja mówię że teraz to wszystko jest możliwe. Nigdy nie mówmy nigdy!! Live 8 - Trissi - 04.07.2005 Cześć!!! Wróciłam wreszcie do życia. Raz byłam tu, raz tam. Marti już ślę minidyska. Pink Floyd na żywo (video): http://yee.is-useless.org/Live%208%20-%20P...20(webcast).wmv Live 8 - Trissi - 04.07.2005 Ktos jedzie na U2???? jak tak to dajcie znac to mozna sie gdzies spotkac... ktoś chętny na bootleg Tori Amos live in Berlin 21.06.2005 ...? Live 8 - aaadam - 04.07.2005 Cytat:Originally posted by mencin@Jul 3 2005, 06:43 PMwiem, wiem, już mam dwie torby butelek
Live 8 - lukas1119 - 04.07.2005 Hej ściągnął ktoś PF?? Bo ja mam koniec na Comfortably Numb:/ macie to samo?? Live 8 - Andrzej - 05.07.2005 Cytat:Originally posted by Trissi@Jul 4 2005, 08:05 PMJa jestem chętny Live 8 - Andrzej - 05.07.2005 Na Tori Amos Live 8 - lukas1119 - 05.07.2005 Kurcze teraz to jest czad, ściągnąlem sobie całe (wczoraj zrywało połączenie i stąd problem), dzięki za linka ![]() Obejrzałem już to kilka razy i mogę teraz krytykować - W Money dość marnie Dick Parry zagrał na saksofonie, pozatym słychać taki pisk, coś jakby sprzężenie zwrotne czy coś podczas Comfortably Numb. Ogólnie jednak podtrzymuję pozytywną opinię. Ponoć panowie powiedzieli że taki występ się nie powtórzy, bo są na to za starzy...pożyjemy zobaczymy. A co do reszty wykonawców to na mnie wrażenie zrobił Green Day, szczególnie jak zagrali we are the champions (a zwykle nie lubię coverów Queen, gdyż uważam że nikt nie potrafi śpiewać jak Freddie, to co zrobił Robbie Williams z we will rock you to parodia). Pozatym koleś z Green Day fajnie bawił sie z publicznością w Berlinie. Bryan Adams - All for love bez Stinga i Stewarta, a mimo tego podobało mi się. Bon Jovi, lubię ich i się nie zawiodłem. Sting jakoś marnie wypadł, uratował go every breath you take, który tvn pięknie przerwał ( Bob Geldof - to on jest twórcą tych pięknych koncertów, ale zaśpiewał by w końcu coś innego. Podobał mi się występ Eltona Johna, jak zwykle zresztą, ale zwóróciliście uwagę jak on przytył? U2 otwarło koncert w Londynie i zagrali jakby z łaską, choćby im się zbytnio nie chciało, pozatym taka gwiazda na samym początku? The Who to jakaś komedia, oni śpiewali jeden refren przez 5 minut, generalnie nuda jak flaki w oleju. Natomiast podobał mi się seven seconds zaśpiewane przez Dido i tego kolesia, oraz co mnie bardzo dziwi - występ Madonny.Niechronologicznie to przedstwiam, ani nie tworzę listy od najlepszego do najgorszego, po prostu przyszła mi chęć aby podzielić się luźnymi spostrzeżeniami. Live 8 - ptysia - 05.07.2005 Cytat:Originally posted by Andrzej+Jul 4 2005, 11:09 PM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (Andrzej @ Jul 4 2005, 11:09 PM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'><!--QuoteBegin-Trissi@Jul 4 2005, 08:05 PMJa jestem chętny[/b][/quote] ja też jestem chętna na ten koncercik !
|